O ZUSie i jałmużnie, którą nasz rząd nazywa emeryturą pisałem już niejednokrotnie w negatywnym tonie. Niestety ostatnie dni przynoszą informację, które moją (i nie tylko moją) tezę potwierdzają – to co ZUS nam wypłaci po przekroczeniu wieku emerytalnego to jedna wielka niewiadoma. Wiadomo w zasadzie tylko jedno – będzie to bardzo niskie…

Nad koncepcją ponownej zmiany ustawy emerytalnej pracuje Rada Gospodarcza pod kierownictwem Jana Krzysztofa Bieleckiego. Co prawda informacje związane z przygotowywanymi reformami są jak na razie nie potwierdzone jednak to co publikują media budzi ogromny niepokój.

Do tej pory to co udało nam się odłożyć na nasze konta emerytalne zarządzane miało być przez ZUS  (12,22% „pensji” – tzw I Filar)) oraz w ramach Otwartych Funduszy Emerytalnych (7,3% – tzw II Filar). Rozwiązanie to mimo, że dalekie od ideału miało kilka dobrych rozwiązań między innymi możliwość inwestycji części emerytury – to ma robić za nas Powszechne Towarzystwo Emerytalne i możliwość dziedziczenia składek zebranych w ramach OFE.

Dziś w sieci pojawiły się informacje o planowanym powstaniu tzw ZUS bis czyli podmiotu, który po ukończeniu przez nas wieku emerytalnego (60 lat kobiety, 65 lat mężczyźni) przejmie pieniądze od OFE i będzie nam wypłacać świadczenia emerytalne. Ogromnym minusem tego rozwiązania jest fakt, że od momentu osiągnięcia przez nas wieku emerytalnego zebrane przez nas pieniądze przestaną na nas pracować! W tej chwili OFE co miesiąc przelewają pieniądze do ZUS na wypłaty emerytur, ale to co na kontach OFE pozostaje nadal pracuje. Nowy projekt ma to zmienić.

Drugim problem (patrząc od strony przyszłych emerytur) to próba wydłużenia średniej długości życia przyszłego emeryta. W tej chwili zebrane przez nas składki dzielone są przez około 160 (dla mężczyzn) i około 260 (dla kobiet) szacunkowych miesięcy życia na emeryturze. Oznacza to, że jeśli ktoś zebrał 50 tys złotych, powinien dostać około 312 zł emerytury (mężczyźni) lub 192 zł (kobiety).

Oczywiście świadczenia z ZUS dla osób, które przepracowały w swoim życiu ponad 20 lat mają tzw próg minimalny – czyli minimalną wartość wypłacanej emerytury, ale kwota ta jest co roku zmieniana i nikt nie da nam gwarancji jeśli chodzi o rzeczywisty poziom przyszłej emerytury.

Jakby nie było, wydłużenie średniej długości życia na emeryturze obniży nam średnie miesięczne wypłaty. Paradoksalnie, ewentualne podniesienie wieku emerytalnego np do 67 lat (taki jest próg w USA, dla tego każdy stara się tam zabezpieczyć emeryturę na własny rachunek) da zupełnie odwrotny efekt. W sumie oba zabiegi pozwolą ZUS’owi na płacenie nam takiej samej kwoty, przy krótszej emeryturze.

Wszystkie opisywane wyżej zmiany są jak na razie jedynie domysłami, ale dają ważny sygnał – Rząd (jeśli nie ten to któryś następny) na pewno system emerytalny zmieni i na pewno nie będzie to na korzyść przyszłych emerytów bo systemy emerytalne na całym świecie zmagają się z problemami demograficznymi.

Warto tu jeszcze dodać przetaczające się od czasu do czasu informacje o planach zmniejszenia składki przekazywanej przez ZUS do II filaru (do OFE) z 7,3% do zaledwie 5,0%. Nie oznacza to, że z naszej pensji odciągane będzie o 2,3% (całości) mniej – oznacza to, że do ZUS trafiłoby wówczas 14,22% na aktualne świadczenia emerytalne.

Jak się zabezpieczyć?

Jedynym słusznym rozwiązaniem jest III i tzw IV filar czyli dobrowolne inwestowanie w ramach IKE / PPE (z ograniczeniami wielkości składek, ale bez podatku Belki) oraz odkładanie na własną rękę środków na przyszłą emeryturę.

Mam nadzieję, że już za kilka dni uda mi się uruchomić serwis emerytalny podstaw inwestowania gdzie będzie więcej informacji o aktualnym systemie emerytalnym, szykowanych zmianach oraz o tym jak zabezpieczyć się na przyszłość i uniezależnić od ZUS.