Druga połowa 2008 roku na rynku surowców należała między innymi do ropy. Cena baryłki od swojego szczytu w połowie lipca 2008 (147$) spadła o ponad 115$. Mniej więcej w połowie grudnia dotarła do swojego cztero-letniego minimum i od tego czasu krąży w okolicach 40 dolarów za baryłkę.

Według prognoz skandynawskiego Banku Saxo cena ropy nadal będzie spadać i w 2009 roku może osiągnąć nawet 25$ za baryłkę, co będzie oznaczać dalsze spadki cen paliw na stacjach benzynowych. Za tą prognozą przemawia również spadek zapotrzebowania na ropę w zwalniających największych gospodarkach na świecie. Z drugiej strony ropa powoli osiąga swoje minimalne ceny. Dalsze spadki doprowadzą zapewne do trwałego ograniczenia wydobycia przez państwa OPEC co powinno skutecznie utrzymać cenę baryłki na poziomie powyżej 30$.

Pewni możemy być natomiast podwyżek cen energii. Najprawdopodobniej już w tym tygodniu Urząd Regulacji Energetyki zatwierdzi wnioski od 14 największych krajowych producentów energii, którzy wnoszą o zgodę na podwyżkę ceny detalicznej o 10%. Jest to o tyle ciekawe, że przez ostatnie pół roku ceny surowców na rynkach spadły o prawie 60%.

Niestety w naszym kraju energię wytwarza się głównie z węgla, którego cena (między innymi przez osłabiającą się złotówkę) spadła w niewielkim stopniu. Podwyżkę zawdzięczamy więc między innymi brakom reform i prywatyzacji ze strony wcześniejszych rządów RP, konsolidacją rynku energetycznego (PiS), która doprowadziła do stworzania się oligopolu kontrolującego ceny oraz nowym normą Unijnym, dla ochrony klimatu, ograniczającym emisję CO2, tlenki siarki, azotu i pyły.

Dobrą informacją może być prawdopodobny spadek ceny mieszkań i domów. Obecny kryzys wywołany jest między innymi załamaniem się sektora budowlanego w Stanach Zjednoczonych po którym zmalał popyt na nowe nieruchomości na całym świecie. Zmniejszenie się zarobków, wzrost bezrobocia najprawdopodobniej przyczyni się do daleszego zmniejszenia popytu na mieszkania i kontynuacji trendu spadkowego cen.

Podobnie jak branża budowlana, i z podobnych powodów, kryzys przeżywa również branża motoryzacyjna. Z tego względu możemy podziewać się spadku cen samochodów. Co prawda proces ten może być nieco zahamowany przez dalszą obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, co ułatwi zaciąganie kredytów, jednak na korzyść kupujących mogą przemówić prognozy wzmacniania się, osłabionej w ostatnim kwartale 2008roku złotówki, co powinno korzystnie (dla kupujących) wpłynąć na ceny mieszkań i samochodów.

Niestety rok 2009 prawdopodobnie przyniesie również w zrost cen żywności i środków pierwszej potrzeby. Przenoszący się powoli do europy wschodniej kryzys może skutecznie spowolnić naszą gospodarkę ograniczając wzrost gospodarczy co niekorzystnie odbije się na nas wszystkich.

Zwycięską ręką z najprawdopodobniej trudnego 2009 roku na pewno wyjdą Ci, którzy skutecznie ograniczą niepotrzebne wydatki i będą się trzymać planu systematycznego oszczędzania. Złotówka oszczędzona to złotówka zariobiona.

Źródła: notowany.pl, pulsbiznesu.pl, bankier.pl,  źródła własne