tablety-za-lokatyIdea Bank zapoczątkował, być może nowy trend, na rynku lokat. Wprowadzona niedawno do oferty lokata w promocji „Tablety za Lokaty” to jeden z pierwszych produktów oszczędnościowych na rynku, z którego część zysku wypłacana jest w postaci towaru (w tym wypadku tabletu), a nie pieniędzy.

Teoretycznie tablet za złotówkę jako zachęta do założenia lokaty brzmi zachęcająco. Trzeba jednak dobrze się wczytać w regulamin i dokładnie wszystko policzyć bo może okazać się, że zakup nie zawsze będzie korzystny. Jak jest w tym przypadku?

Idea Bank reklamuje „Tablety za Lokaty” jak lokatę z tabletem za 1 zł. Sztuczka polega na tym, że właściwa lokata długoterminowa podzielona jest tak naprawdę na dwie mniejsze (pierwszy i drugi okres trwania lokaty).  W pierwszym okresie (o tym ile on trwa możemy się dowiedzieć z tabel poniżej) oprocentowanie lokaty to tylko 0,1% w skali roku, w drugim to 3%, 4% lub 4,5%.

Widać wyraźnie, że poza symboliczną złotówką kosztem tabletu będzie zysk (z którego w zasadzie rezygnujemy) w czasie pierwszego okresu trwania lokaty. Spójrzmy więc jak wygląda to w tabelce (wariant pierwszy dla Samsung Galaxy Tab 2 (7.0 WiFi) 8 GB, wariant drugi dla Apple iPad Mini 16 GB WiFi):

Przeanalizujmy przykład lokaty na kwotę 5 000 zł i tablet Samsunga. Zgodnie z tabelą musimy ją założyć na okres aż 120 miesięcy (można ją wcześniej zerwać o czym w dalszej części), a pierwszy okres o obniżonym oprocentowaniu trwa aż 36 miesięcy. Pomijam już sensowność lokowania pieniędzy aż na 10 lat w sytuacji w której nie wiemy co będzie się działo w ciągu najbliższych 12 miesięcy, ale ok – może ktoś widzi sens.

Mamy więc pierwsze 36 miesięcy bez oprocentowania (chyba, że ktoś chce sobie policzyć zysk z 0,1% to droga wolna – inflacja i tak to zje). Zakładając, że tą samą kwotę zainwestowalibyśmy na zwykłej lokacie 5% na taki okres – zarobilibyśmy ~250zł rocznie. Uwzględniając procent składany będzie to około 788 zł czyli ~638zł po opodatkowaniu.

Dla porównania – gdyby ktoś zechciał zainwestować kwotę 55 tys złotych (tak, żeby pierwszy okres zakończył się już po 3 miesiącach) straci zysk – w porównaniu z lokatą 5% w skali roku – w wysokości ~687zł czyli około 556 zł po opodatkowaniu.

Oznacza to, że w przypadku tabletu Samsunga oszczędzany w pierwszym przykładzie ~220zł po trzech latach, a w drugim ~300zł po trzech miesiącach. I tu najważniejsze – po pierwszym okresie lokatę można zerwać bez konieczności zwracania pieniędzy za urządzenie. Czyli nie musimy dalej trzymać pieniędzy na żenująco niskim oprocentowaniu rzędu 3-4% brutto (pewnie za pół roku, po serii cięć stóp procentowych, będę pisać, że to całkiem dużo).

Co prawda odradzałbym bawienie się w aż trzy letnie lokaty, ale inwestując 55 tys zł nawet na 7,5% na trzy miesiące i tak zarobimy tylko 1031 zł brutto (około 835 zł netto) czyli tyle ile tablet samsunga kosztuje w sklepie. Teoretycznie więc, dla krótkiego czasu pierwszej części lokaty takie rozwiązanie może być opłacalne. Warto jednak upewnić się samodzielnie, że nie będziemy musieli kontynuować inwestycji po zakończeniu się pierwszego okresu i że nie ma jakiś dodatkowych kruczków i gwiazdek (ja żadnych nie znalazłem).

Pytanie tylko czy jest sens się tak bawić?