
Stany Zjednoczone uchodziły do tej pory za supermocarstwo, wzór gospodarki wolnorynkowej i państwo powszechnego dobrobytu. O tym, że “Amerykański Sen” się skończył wiadomo już nie tylko z raportów i wypowiedzi ekonomistów. Jak się okazuje, wystarczy zajrzeć na amerykański rynek nieruchomości.
Serwis PulsBiznesu powołując się na CNNMoney.com opisał dziś w swoim internetowym wydaniu kilka przykładów spadków cen nieruchomości. Okazuje się, że dom w USA można kupić już za około 1000$ (około 2 900 zł). Chodzi oczywiście o zlepek kleju i dykty jednak ceny prawdziwych domów wyglądają obecnie równie absurdalnie.
Zdaniem wielu analityków wszystkiemu winien jest kryzys wywołany złą polityką kredytową banków. Osobiście uważam jednak, że takie tłumaczenie jest niczym innym jak tylko szukaniem kozła ofiarnego.
Gwałtowny spadek cen domów w USA spowodowany jest niewypłacalnością amerykańskich kredytobiorców, którzy w pogoni za dobrobytem kupowali na kredyt wszytko co tylko dodawało prestiżu – lepszy samochód, telewizor, dom (a ponoć to Polacy wydają dwa razy więcej niż zarabiają).
To nadmierny konsumpcjonizm, życie ponad stan i nieodpowiedzialność w prowadzeniu domowych budżetów doprowadził do sytuacji w której znajduje się USA. Zapewne za kilka tygodni media zaczną informować nie tylko o niskich cenach nieruchomości ale i o spadających cenach samochodów ponieważ branża motoryzacyjna ma się równie dobrze co budowlana.
Jeśli ktoś przez ostatnie lata oszczędzał będzie mógł niedługo kupić nie jeden, a dwa domy + samochód. Ci, którzy zamiast systematycznie oszczędzać zaciągali kredyty teraz widzą przed swoimi domami tabliczki “na sprzedaż” wystawione przez prubujące odzyskać swoje pieniądze banki.
Obecna sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest idealnym przykładem na to, że oprócz systematycznego oszczędzania warto również, nawet w niewielkim stopniu, przyglądać się sytuacji gospodarczej na świecie. Ludzie, którzy oszczędzali i w porę uciekli z akcji i funduszy inwestycyjnych zapewne zamknęli zeszły rok bez strat lub nawet na plusach.
Dodatkowo w ramach premii już niedługo będą mogli za zaoszczędzone pieniądze kupić o wiele więcej metrów kwadratowych mieszkania czy domu, niż byliby w stanie kupić przed kryzysem.
Parafrazując JFK “co możesz zrobić dla siebie i swojego kraju?”. Oszczędzaj i inwestuj!
Już niedługo te oszczędności da się zamienić na coś ciekawszego. Nie będzie domów (to raczej altanki w kiepskich dzielnicach) po 10 000 zł, ale kto uzbiera na przykład 20% wkładu będzie miał świetny moment na zakup swojego pierwszego mieszkania.
Pozdrawiam i powodzenia
ZP
Warto też zauważyć, że jeśli ktoś odkładał kasę to ma za co kupować. Jeśli ktoś nic nie ma a nawet dobrze zarabia to i tak może się rozbić o coraz większe trudności z zaciągnięciem kredytu (pomijam już fakt, ze jest stratny o koszty kredytu…).
Jeszcze tylko niech ceny samochodów pospadają i na zakupy…
[...] tym dla czego warto oszczędzać pisałem już kilka razy, tym razem jednak skupię się bardziej na sposobach i miejscach od których warto zacząć, [...]
Tak się kończą bajki z ogromnym lewarem.