Na początku kwietnia NBP wystąpił do VISA, MasterCard, American Express i Diners Club z inicjatywą obniżenia prowizji intercharge, za transakcje opłacane przy użyciu kart płatniczych, której średnia stawka 1,5%-1,6% jest ponad dwukrotnie wyższa niż średnia dla UE (0,7%-0,8%) i prawie 8x wyższa niż w państwach skandynawskich.

Mimo pozytywnej reakcji największego w naszym kraju operatora kart – firmy VISA (obejmuje swoim zasięgiem ponad 65% rynku w Polsce) jej największy konkurent – MasterCard – ostatecznie wycofał się ze współpracy zawieszając wszelkie rozmowy. Na szczęście Resort Finansów wytoczył dziś dość ciekawe – i jeśli zostanie zrealizowane – korzystne dla klientów rozwiązanie.

Przepisy obowiązujące w naszym kraju zabraniają przerzucania opłat za płatność kartą na klienta. Jest to oczywiście martwy przepis, bo koszty obsługi terminali płatniczych i tak wliczone są w cenę towaru – płacą za nie jednak wszyscy bez względu na to czy płacą gotówką czy przy użyciu „plastikowych pieniędzy”.

Ponieważ stawki te nie są małe (przy obecnych poziomach za każde płacone przez nas 100zł sprzedawca płaci operatorowi 1,60 zł prowizji, a w przypadku niektórych mniejszych podmiotów nawet ponad 3,00 zł), a po wycofaniu się Master Card z negocjacji szanse na powodzenie programu redukcji prowizji dość znacznie zmalały Resort Finansów poinformował dziś o swoim pomyśle zmianie przepisów na korzyść klienta.

Pomysł zakłada wprowadzenie możliwości przerzucenia części kosztów płatności kartą na klienta. Oznaczałoby to, że zamiast płacić – tak jak teraz (kwoty z przykładu) 101,60 zł dostalibyśmy do wyboru – 101,60 zł przy płatności kartą i 100,80 zł przy płatności gotówką (przy założeniu, że będzie można przerzucić na klienta 50% prowizji). W ten sposób za użycie karty płaciliby głównie Ci, którzy z kart korzystają, a zwolennicy gotówki zaoszczędzili by około 0,8% wartości swoich zakupów.

Spowodowałoby to oczywiście zwiększenie obrotu gotówkowego i spadek wykorzystania kart płatniczych przy tego typu transakcjach, a o to właśnie chodzi Resortowi Finansów. Nawet jeśli MasterCard nadal nie będzie chciał współpracować jest cień szansy, że nowe przepisy obniżyłyby nieco ceny w naszych sklepach.

Oczywiście patrząc realnie nikt cen w sklepie nie obniży tylko dlatego, że może część prowizji przerzucić na klientów, ale na pewno to dodatkowe 0,8% spowoduje, że ceny nieco wolniej pójdą w górę i w efekcie i tak całość zadziała na korzyść zarówno klientów jak i handlowców (w końcu mniej pieniędzy odpłynie do operatora).

Program redukcji prowizji za opłaty kartami płatniczymi został zainicjowany przez Zespół Roboczy ds. Opłaty Interchange, powołany przez Radę ds. Systemu Płatniczego. Zakłada on, obniżenie prowizji do poziomu 1,1% dla kart debetowych i 1,2% dla kart kredytowych, najpóźniej do 1 stycznia 2013 roku. Docelowo zrównanie ze średnią prowizją dla całej strefy UE miałoby nastąpić najpóźniej do 2017 roku.

W Polsce zaledwie 25% placówek handlowych posiada terminale płatnicze do obsługi kart (jest to około 107 tys podmiotów). W większości przypadków jako powód braku możliwości płatności kartą handlowcy podają właśnie zbyt wysokie prowizje. Co ciekawe dotyczy to nie tylko najmniejszych firm i sklepów płacących najwyższe prowizje, ale również dużych sklepów handlujących profesjonalnym sprzętem. Na przykład profesjonalne kamery TV i sprzęt audio-wizualny dostępny jest tylko i wyłącznie za gotówkę, z tego względu że przy cenach rzędu 20-30tys 1.5% prowizji daje już kwoty rzędu 300-450 zł.