Rekomendacja T wchodzi w życie

Dziś rekomendacja T, a w zasadzie połowa ze wszystkich rekomendacji wchodzących w skład dokumentu (druga połowa wejdzie w życie dokładnie za pół roku), wydana przez Komisję Nadzoru Finansowego, wchodzi w życie. Poza ogólnym określeniem „dobrych praktyk w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych” do najważniejszych należą zmiany zapisane w punktach 18,5 oraz 24.4 czyli:

18.5 W kalkulacji LtV bank powinien przyjąć bufor dla pokrycia skutków zmiany wielkości wskaźnika LtV w wyniku zmiany kwoty ekspozycji zależnej od zmiany kursu waluty lub niedopasowania waluty ekspozycji i waluty w której wyrażona jest wartość zabezpieczenia na poziomie min. 10% kwoty kredytu dla ekspozycji o terminie spłaty do 5 lat i 20% kwoty kredytu dla ekspozycji o okresie spłaty powyżej 5 lat.

24.4 W przypadku kredytu indeksowanego kursem waluty obcej bank powinien, na życzenie klienta, umożliwić i zagwarantować w umowie możliwość uruchomienia i spłaty kredytu w walucie do jakiej kredyt jest indeksowany. Bank nie może wprowadzać warunków oraz obowiązku ponoszenia kosztów, które mogłyby utrudniać klientowi skorzystanie z takiej możliwości.

Oznacza to tyle, że od najbliższego poniedziałku praktycznie wszystkie kredyty (w tym kredyty walutowe) udzielane przez banki będą wymagały minimum 10% wkładu własnego (dla kredytów spłacanych nie dłużej niż 5 lat) oraz 20% dla pozostałych. Oczywiście banki nie usunęły z oferty kredytów z LtV 100% (czyli zupełnie bez wkładu własnego) ale nałożyły na nie obowiązkowe dodatkowe ubezpieczenie (tzw ubezpieczenie niskiego wkładu), które prawdopodobnie wyniesie od 1,29% (Alior Bank) do nawet 4,5% (Deutsche Bank, mBank, MultiBank) wartości kredytu i udzielane będzie na czas 3 do 5 lat. Jeśli po tym okresie nie będziemy dostatecznie dobrze spłacać naszego kredytu banki naliczą kwotę ubezpieczenia po raz kolejny.

Dostatecznie dobre spłacanie to takie, które po określonym czasie przekroczy ustalony w umowie % pożyczonej kwoty. Np jeśli ubezpieczenie kredytu mieszkaniowego na 200 tys zł będzie wymagać ubezpieczenia w wysokości 25% tej kwoty (czyli 50 tys), a my kwotę tą spłacimy po 8 latach wówczas bank naliczy nam dodatkową kwotę ubezpieczenia dwukrotnie  – na początku i po 5 roku spłacania w przypadku ubezpieczenia 5 letniego lub 3 krotnie w przypadku ubezpieczenia 3 letniego (na początku, po trzecim i szóstym roku). W sumie możemy więc zapłacić dodatkowe kilka tysięcy złotych.

Drugi cytowany punkt ma w zasadzie ułatwić i ograniczyć ryzyko walutowe – umożliwi klientom korzystniejsze spłacanie kredytów zaciągniętych w obcych walutach w sytuacjach takich jak np te z kredytami mieszkaniowymi we frankach szwajcarskich.

Pozostaje pytanie – czy faktycznie banki już dostosowały się do wymogów rekomendacji T i rynek kredytów faktycznie się nie załamie – czy to dopiero początek, o kredyty będzie coraz trudniej a co za tym idzie może gwałtownie spaść ilość sprzedawanych np nieruchomości?

Pełna treść rekomendacji T dostępna jest na stronach KNF.

By | 2015-02-16T22:50:31+00:00 Sierpień 23rd, 2010|Główna, Kredyty|4 komentarze

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

4 komentarze

  1. Krasus 07:08 Sierpień 24, 2010 at 07:08

    Zwracam uwagę na to, że ubezpieczenia niskiego wkładu funkcjonują na rynku od daaawna. Zaciągałem kredyt w 2007 i musiałem je płacić (i muszę nadal). Tylko DnB i GNB nie miały ubezpieczeń i muszą je wprowadzić.

  2. Paweł Choiński 07:42 Sierpień 24, 2010 at 07:42

    Racja – w sumie to, że większość banków już od jakiegoś czasu spełnia warunki rekomendacji T jest jednym z argumentów za tym, że „po- rekomendacyjny” rynek kredytów może się niewiele zmienić.

    Z drugiej strony to pokazuje, że znowu „rynek” wymusił zmiany szybciej i skuteczniej niż regulator (ale to chyba norma).

  3. robbo2k 11:10 Sierpień 24, 2010 at 11:10

    Banki się scigały w kredycikach dla gołodupców i dostały po łapach, te rekomendscje sa co prawda „po ptakach” o 2 lata za pozno, ale sa i zapewne przy nastepnym „marszy na kredyt dla gołodupców” bedzie nieco spokojniej.

    Z drugiej strony Banki maja silne tendencje samobojcze, pozabijaby sie bez KNFow i FEDu

  4. Paweł Choiński 06:05 Sierpień 26, 2010 at 06:05

    Współczesne banki mają, ale nawet przed FED system bankowy jakoś sobie radził. Banki częściej upadały ale w rezultacie jakoś to działało – było w miarę konkurencyjne i wolnorynkowe. Teraz się już tak nie da – ale za to banki nie padają (tylko klienci).

Leave A Comment