Open Finance po raz kolejny podsumował realne zyski jakie można było osiągnąć inwestując w wybrane lokaty dokładnie rok temu. Kwiecień 2009 roku był jednym z pierwszych miesięcy spadku oprocentowania depozytów bankowych po „wojnie”, która w ostatnim dołku bessy wyniosła oprocentowanie lokat nawet do 10% w skali roku.

Tworząc swoje zestawienie eksperci z OF wzięli pod uwagę oprocentowanie lokat, podatek od zysków kapitałowych (proszę pamiętać, że wysyp lokat bezbelkowych nastąpił dopiero w tym roku) oraz, co najważniejsze, poziom inflacji, który realnie obniża nie tylko zysk z lokaty co wartość całości zdeponowanego kapitału (zresztą tego nie zdeponowanego również).

Przejdźmy jednak do realnych zysków. Okazuje się, że mimo wysokiego oprocentowania oferowanego przez banki w kwietniu 2009 roku (które średnio wynosiło 6-7% w skali roku) spora część zysku pochłonięta została przez podatek Belki (19% zysku czyli około 1,1 punktu procentowego oprocentowania lokat) oraz wyższa niż obecnie inflacja.

Inflacja – czyli spadek wartości pieniądza – wyniosła w 2009 roku około 3,4% (w styczniu 2009 wyniosła około 3,3%, w grudniu 3,5%) oznacza to, że np lokata na 7% w skali roku mogła realnie dać zaledwie 2,27% realnego zysku (7% minus podatek belki = 5,67%,  minus inflacja = 2,27%).

W tym roku, mimo że oprocentowanie depozytów ciągle maleje, wiele banków zdecydowało się na wprowadzenie produktów umożliwiających ominięcie podatku Belki (np lokaty bezbelkowe) co przy jednocześnie spadającej inflacji (obecnie około 2,5%) daje duże prawdopodobieństwo uzyskania podobnego realnego zysku z depozytów dostępnych obecnie na rynku.

Pełne zestawienie wraz z obliczeniami realnego zysku dostępne tutaj.