Raport o stabilności systemu finansowego

Narodowy Bank Polski udostępnił na swojej stronie 96 stronicowy Raport o stabilności systemu finansowego datowany na grudzień 2011 (ale swoim zakresem obejmujący najdalej II kwartał br). Udało mi się przebrnąć przez wszystkie te strony, a to co z tego całego wodolejstwa uznałem za najciekawsze prezentuję poniżej.

Sam raport nie zawiera prawie żadnych nowych informacji – przybliża jedynie całą obecną sytuację panującą na rynkach finansowych i stara się wyjaśnić jej przyczyny i ewentualne przyszłe skutki. Po jego lekturze można odnieść wrażenie, że w NBP podziela zdanie wielu blogerów i stoi w „cichej” opozycji do naszych (i nie tylko naszych) polityków. Przynajmniej mi się tak wydaje.

Kryzys

Przede wszystkim wskazany zostaje główny winowajca obecnego kryzysu gospodarczego – dług publiczny. Dług, którego nie tylko nie ogranicza się, ale UE ma nawet problemy z ustaleniem jego nieprzekraczalnych limitów dla swoich członków. Piątkowy szczyt nie rozwiązuje problemów zadłużenia Grecji, Włoch, Hiszpanii etc, a jedynie zakłada ograniczenia na przyszłość.

Zapewnienie długoterminowej wypłacalnosci krajów o wysokim poziomie długu publicznego wymaga przeprowadzenia konsolidacji fiskalnej o duzej skali. Jej celem powinno byc ustabilizowanie, a nastepnie redukcja długu publicznego tych krajów w relacji do PKB.

Jesli natomiast konsolidacja fiskalna nie powiodłaby sie,zrodziłoby to ryzyko ruchomienia negatywnego sprzężenia zwrotnego, w którym wzajemnie wzmacniajace sie obawy o wypłacalnosc krajów i instytucji finansowych prowadza do ponownego spowolnienia wzrostu gospodarczego, spadku płynnosci rynków finansowych, odpływu kapitału z rynków wschodzących i trudnosci z refinansowaniem zadłuzenia przez instytucje finansowe.

Sytuację zagrażającą Europie NBP porównuje do tego co się działo po upadku Lehmann Brothers z tą różnica, że

(…)w odróznieniu od sytuacji z 2008 r., obecnie sektory rzadowe wielu krajów wysoko rozwinietych nie sa w stanie przejąć na siebie ryzyka zakumulowanego w bilansach instytucji finansowych.

Negatywny scenariusz przewiduje więc sytuację o wiele gorszą od tej która miała miejsce w 2008 roku.

Rekomendacje NBP

I tu zaczyna się najciekawsze. Narodowy Bank Polski przedstawia kilka sposobów na przeciwdziałanie destabilizacji systemu finansowego w naszym kraju z uwzględnieniem kilku scenariuszy.  Do najważniejszych zadań należy między innymi:

  •  utrzymanie współczynnika wypłacalności banków na poziomie powyżej 9% (spadek  tego współczynnika poniżej 4% oznacza dla banku bankructwo i przeniesienie strat na pozostałe banki co może spowodować efekt domina.
  • zmniejszenie udziału kredytów walutowych (Walutowe kredyty mieszkaniowe powinny być produktem niszowym, oferowanym wyłącznie kredytobiorcom uzyskującym trwałe dochody w walucie kredytu.)
  • ograniczenie wydatków publicznych (czyli cięcia budżetowe).

Co ciekawe – ostatni punkt wskazany jest jako skuteczniejszy, niż podnoszenie podatków!

Badania ekonomiczne wskazuja, ze konsolidacja finansów publicznych koncentrujaca sie na ograniczeniu wydatków korzystniej wpływa na potencjalne tempo wzrost gospodarki niz ograniczenie deficytu finansów publicznych poprzez wzrost obciazen podatkowych.

Co oczywiście jest całkowicie ignorowane przez nas rząd, który nie tylko podwyższa podatki, ale i zwiększa wydatki finansując je kolejnymi pożyczkami. Nasze zadłużenie przekroczyło już 1 005 397 mln złotych (pisałem o tym kilka dni temu na Facebooku).

Sytuacja gospodarcza w kraju

Tu NBP podchodzi do oceny dość ostrożnie i trudno się dziwić. Bardzo często autorzy raportu zaznaczają, że wszystko zależy od rozwoju sytuacji na rynku globalnym i w strefie euro jednak prawdopodobieństwo poprawy sytuacji przeciętnego gospodarstwa domowego oceniają jako niewielkie.

Wzwiazku z silnym pogorszeniem koniunktury u głównych partnerów handlowych Polski, oczekiwanym zaciesnieniem fiskalnym oraz spadajacymi transferami z UE, w 2012 r. poprawa sytuacji gospodarstw domowych i przedsiebiorstw bedzie ograniczona.

Raport nie wspomina o tym otwarcie, ale analizując sytuację na rynku kredytów i rynku nieruchomości można dojść do wniosku, że czeka nas coraz gwałtowniejszy spadek wartości nieruchomości z jednoczesnym ograniczeniem akcji kredytowej co może mieć bardzo negatywny wpływ na kondycje finansowa gospodarstw domowych w naszym kraju.

Przyczyni się do tego kilka czynników – przede wszystkim ograniczenie programu „Rodzina na swoim”, który w ostatnim roku objął prawie 40% wszystkich złotowych kredytów mieszkaniowych. Po drugie – rekomendacja S, która zakłada że obciążenie kredytowe nie powinno przekraczać 42% dochodów kredytobiorcy.

Banki ankietowane przez NBP na temat wpływu wprowadzenia zapisów znowelizowanej Rekomendacji S na akcje kredytowa przewidują stosunkowo duza skale obnizki tempa przyrostu kredytów mieszkaniowych.

Do tego dochodzi rosnąca ilość kredytów konsumpcyjnych – które dla banków były najbardziej zyskowne – czyli ogólny wzrost zadłużenia Polaków. I gdyby tego było mało – duża „nadprodukcja” nowych mieszkań i ciągle wysoka marża deweloperów – mają więc z czego schodzić.

Do spadku cen mieszkan przyczynił się głównie wzrost podazy mieszkan. Wzrost liczby wydanych pozwolen na budowe wskazuje na dalszy wzrost podazy mieszkań, co w połaczeniu z obnizeniem tempa wzrostu popytu związanym m.in. z wygaszaniem programu „Rodzina na swoim” bedzie sprzyjac dalszemu
spadkowi cen.

Spadek wartości nieruchomości może z kolei zacisnąć pętlę kredytową sporej ilości osób – szczególnie jeśli banki zażądają dodatkowego ubezpieczenia, a rosnąca cena franka szwajcarskiego dociśnie ich jeszcze bardziej.

Podatek Belki

Co ciekawe na koszty kredytu może wpłynąć również zmiana w naliczaniu podatku Belki.

Na wzrost kosztów finansowania moze wpłynac planowana zmiana zasad naliczania podatku  dochodowego od osób fizycznych, która zlikwiduje mozliwosc niepłacenia przez deponentów podatku od zarobionych odsetek.

I tu warto na moment wrócić do wspomnianego na początku zdania, które mówi że więcej korzyści dla gospodarki ma cięcie kosztów, a nie zwiększanie podatków (bo tak w zasadzie będzie – podatek od lokat zwiększy się, bo więcej go zapłacimy).

OFE i TFI

O tym jak wygląda sytuacja w Towarzystwach Funduszy Inwestycyjnych nie trzeba chyba nic pisać (ktoś tam jeszcze inwestuje?). Z punktu widzenia systemu finansowego nie są one jednak zagrożeniem ponieważ ryzyko ich inwestycji przenoszone jest na poszczególnych uczestników (czyli nabywców jednostek uczestnictwa).

W przypadku OFE natomiast

Ze wzgledu na osiagane przez OFE wyniki finansowe, przewyzszajace minimalna wymagana stope zwrotu, sektor emerytalny nie generuje obecnie ryzyka dla stabilnosci systemu finansowego.

Krajowi przedsiębiorcy na tle europy

W miarę pozytywnie wygląda zadłużenie naszych przedsiębiorstw (w stosunku do PKB) na tle przedsiębiorstw w krajach Unii Europejskiej.

Suma zobowiazan sektora przedsiebiorstw z tytułu kredytów i pozyczek  pieniężnych, instrumentów finansowych z wyłaczeniem akcji oraz kredytów handlowych stanowi 60%, podczas gdy w Czechach 86%, na Wegrzech 152% zas w strefie euro 131%

Niestety – mimo dobrej kondycji (z dzisiejszych publikacji wynika, że aż 70% przedsiębiorców nie planuje „zmian struktury zatrudnienia” w swoich firmach w 2012 roku) naszych przedsiębiorców raport wyraźnie zaznacza, że głównym czynnikiem wysokiego PKB w 2011 roku było rosnące tempo inwestycji – szczególnie publicznych…

 Podsumowanie

Dla kogoś kto na bieżąco śledzi rynki finansowe raport będzie stratą czasu chyba, że chce się przekonać na podstawie wiarygodnego źródła (a NBP takim niewątpliwie jest), że negatywne scenariusze dla gospodarki polskiej, europejskiej i światowej wypisywane na łamach blogów finansowych od ponad roku nie są „czarnowidztwem” i szukaniem „teorii spiskowych”, a – jak się okazuje – rzetelniejszym źródłem informacji i wiedzy ekonomicznej. O wiele lepszym i dokładniejszym niż serwisy z tzw mainstreamu.

W raporcie nie ma bowiem nic, czego w wcześniej nie przeczytałbym u Doxy, Appa, na Prologos, u SIP’a, Trystero, w Na-Plus, u Rybińskiego, Gwiazdowskiego czy na wielu innych blogach.

Cały raport do pobrania tutaj.

By | 2015-02-16T22:50:15+00:00 Grudzień 13th, 2011|Ciekawostki, Główna, Pieniądze, Waluty|2 komentarze

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

2 komentarze

  1. Krzysiek 13:04 Grudzień 14, 2011 at 13:04

    w związku z powyższym muszę teraz wypłacić oszczędności i kupić za nie kałacha i duuuuuużo naboi
    pieniądze w banku przepadną, w szufladzie stracą na wartości, złotem się nie najem a mając broń coś się zawsze upoluje
    czy to właściwe rozwiązanie ?

  2. Paweł Choiński 16:43 Grudzień 14, 2011 at 16:43

    Wiesz – nigdy nie można przesadzać 🙂 co prawda Rostowski i Merkel straszyli wojną, ale nie oznacza to że już teraz masz kupować broń i konserwy – za duża przesada to niepotrzebne koszty – wystarczy być o krok przed innymi, a nie o całe kilometry 😉

    Na pewno warto obserwować to co się dzieje i reagować na te zmiany.

Leave A Comment