Psychologia Oszczędzania czyli sprytne Programy Oszczędnościowe

Ponad połowa z nas nie posiada oszczędności. Co prawda odsetek ten maleje z roku na roku – według Diagnozy Społecznej 2013 w latach 2009-2013 ilość osób nie posiadających oszczędności spadła z 67% do 59,2% – ale nadal jest to dramatycznie dużo. Szczególnie, że co czwarta osoba, która coś odłożyła ma tego niewiele więcej niż 1-krotnośc swoich miesięcznych dochodów. Czyli prawie tyle co nic jeśli patrzeć z punktu widzenia bezpieczeństwa finansowego.

Z oszczędzaniem jest tak jak ze wszystkim – najtrudniej jest zacząć. Nie oszczędzamy bo zwyczajnie nie mamy do tego głowy (a to, że ledwo wiążemy koniec z końcem jest często tylko wymówką). Niezależnie od przyczyny zacząć trzeba jak najmniej inwazyjnie – tak, żeby nie odbiło się to na jakości naszego życia, a najlepiej żebyśmy w ogóle tego nie odczuwali i nie zauważali.

Tu z pomocą przychodzą nam sprytne programy oszczędnościowe, które od jakiegoś czasu pojawiają się w ofercie kolejnych banków. Zasada działania takich programów jest prosta – każda dokonywana przez nas transakcja jest w niewielkim stopniu obciążana prowizją, która trafia na osobne konto oszczędnościowe.

Wielkość prowizji możemy ustalić na kilka sposobów efekt jednak zawsze jest taki sam – drobne kwoty, których w większości wypadków i tak nie zauważamy, trafiają regularnie na osobne konto. Najważniejszy w tym wszystkim jest efekty psychologiczny. Z dnia na dzień nie czujemy praktycznie żadnego dodatkowego obciążenia w domowym budżecie, ale efekt skali (dużo mikro przelewów) daje często bardzo satysfakcjonujące wyniki.

Na dzień dzisiejszy tego typu produkty udało mi się znaleźć w ofercie pięciu banków: ING Bank Śląski (Smart Saver), mBank (mSaver), Credit Agricole (CASaver), PKO BP (Autooszczędzanie) oraz GetinBank (Zachowaj Resztę). Programy te, poza drobnymi różnicami działają w identyczny sposób – pozwalają codziennie odkładać małe kwoty powiększając tym nasze oszczędności.

Smart Saver ING

Smart Saver w ING to osobne konto, na które będą spływać nasze oszczędności. Teoretycznie jest to konto oszczędnościowe, ale przy obecnym oprocentowaniu trudno tu mówić o jakimś zarabianiu – konto daje 2,5% w skali roku dla oszczędności mniejszych niż 5tys zł i 1% dla wszystkiego powyżej. Ważniejszy jest jednak tu mechanizm działania, a konto można zasilić na kilka sposobów.

Po pierwsze – przez zaokrąglenie kwoty transakcji do 5 lub 10 złotych. Oznacza to, że jeśli w sklepie zapłacimy kartą np kwotę 8zł wówczas z naszego głównego konta zniknie całe 10zł – z czego 2zł polecą na Smart Saver.

Po drugie – przez procent od kwoty transakcji. Sytuacja jak powyżej z tym że ustalamy jaki procent kwoty transakcji ma zostać przelany na konto oszczędnościowe. W ING mamy do wyboru od 1% do 10%. Jeśli więc wybierzemy 5% i zapłacimy kartą płatniczą 20zł wówczas na nasze konto dodatkowo trafi 1zł z prowizji oszczędnościowej.

mSaver od mBanku

Podobnie jak w ING mSaver to osobne konto oszczędnościowe. W mBanku jest ono oprocentowane na poziomie 1,4% w skali roku (czyli też raczej ominiemy inflację, a nie zarobimy), a jego zasilenie może się odbywać na kilka następujących sposobów.

Może to być zaokrąglenie kwoty transakcji do pełnych 10zł, może to być stała kwota od każdej transakcji (od 3 do 10zł) lub stały procent wartości transakcji (do wyboru od 1% do 15%). Dodatkową opcją jest możliwość comiesięcznego zasilenia konta wcześniej ustaloną kwotą.

Credit Agricole – CASaver

W przypadku Credit Agricole usługa jest maksymalnie uproszczona. CA Saver nie jest osobnym kontem, a jedynie mechanizmem, który od każdej transakcji dokonanej kartą płatniczą pobiera prowizję (możemy tylko zdecydować czy ma to być zaokrąglenie kwoty do 0,5zł, 1 czy 5 zł) i przelewa ją na Rachunek Oszczędzam.

PKO BP – Autooszczedzanie

Podobnie jak w CA w PKO BP Autooszczędzanie jest jedynie mechanizmem (a nie jak w ING i mBanku całym osobnym kontem). Usługa działa w ramach Konta Oszczędnościowego Plus i zasila nasze oszczędności na trzy sposoby – wybraną przez nas stałą kwotą od każdej transakcji, procentem kwoty transakcji lub kwotą zaokrąglenia do pełnych złotych.

W PKO działa to dla transakcji karta debetowa, telefonem z IKO, dla przelewów (w tym przy zleceniach stałych).

GetinBank – zachowaj resztę

Podobnie jak w przypadku PKO i Credit Agricole usługa zachowaj resztę w GetinBanku to jedynie mechanizm powiązany ze zwykłym kontem oszczędnościowym Skarbonka. Mam tu do wyboru jedynie zaokrąglenie kwoty transakcji do pełnych 1, 5 lub 10zł.

Praktycznie we wszystkich bankach oprocentowanie kont oszczędnościowych powiązanych z usługami automatycznego oszczędzania jest znikome, żeby nie powiedzieć zerowe. Ale nie to jest istotą tych mechanizmów. Niezależnie od tego, jaki sposób wybierzecie i z usługi którego banku skorzystacie korzyść jest zawsze taka sama – powolny, może niezbyt spektakularny, ale systematyczny przyrost oszczędności. A to w tym wypadku jest najważniejsze.

By | 2015-06-19T20:59:26+00:00 Czerwiec 16th, 2015|Główna, Oszczędzanie|1 Comment

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

One Comment

  1. Marcin Bielik 17:22 Czerwiec 24, 2015 at 17:22

    Mam mSaver w mBanku i bardzo dobrze działa. Ustawiłem % od transakcji, fajnie to wychodzi, człowiek nieświadomie oszczędza.

Leave A Comment