Saxo Bank o roku pod koniec grudnia publikuje swoje prognozy na nadchodzący rok. Co prawda wszelkie prognozy (szczególnie przy tak gwałtownych zmianach na rynkach jakie obserwujemy w chwili obecnej) długoterminowe to raczej wróżenie z fusów jednak co roku Saxo Bank jeśli nie precyzyjnie trafia to przynajmniej w kilku punktach trafnie przewiduje trend jaki przybierze omawiany produkt czy zjawisko.

Sam bank nazywa swoje prognozy „szokującymi” i ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić – wystarczy przypomnieć sobie prognozowaną cenę baryłki ropy w 2008 roku na 175$ (cena zatrzymała się na 149$)  czy też wygraną Ron’a Paul’a w wyborach prezydenckich w USA (zaznaczono wówczas, że największe szanse na zwycięstwo ma Cinton – kto wygrał wiadomo). Kilka prognoz, mimo iż nazwane były fatalistycznymi czy nawet nierealnymi nie dość, że się sprawdziło to nawet przebiło oczekiwania analityków – sytuacja taka miała miejsce np w przypadku prognozy poziomu indeksu S&P 500 na rok 2008. Czarny scenariusz prognozował 1182 pkt, rzeczywistość pokazała 850 pkt tego samego roku i prawie 15% mniej na początku tego roku.

Jakby nie było prognozy Banku Saxo są warte uwagi i nawet jeśli nie do końca się sprawdzą mają szanse chociaż w przybliżeniu nakreślić nam wizję, jakby nie było doświadczonych inwestorów, na rok 2010. Poniżej kilka wybranych prognoz oraz link do całości artykułu na stronie banku.

  • Cena uncji złota spadnie do 870 dolarów w roku 2010, ale wzrośnie do 1500 dolarów w roku 2014

Co ciekawe mimo kilkunasto-procentowej korekty na złocie analitycy w perspektywie długoterminowej prognozują dalszy wzrost cen tego surowca (trend wzrostowy ma nie zostać złamany). Powodem ma być zbyt duże nagłośnienie i stworzenie mini bańki spekulacyjnej – oczywiście nikt nie zakłada utraty „twardych fundamentów” jakie ma złoto.

  • Wściekli Amerykanie stworzą trzecią partię polityczną w Stanach Zjednoczonych

Ten punkt mimo wyważonego opisu (tutaj) daje do myślenia – w zasadzie 2 partyjny system w USA mimo wszytko ma się dobrze więc pogorszenie sytuacji, które popsułoby nastroje do tego stopnia, żeby stworzyć trzecią liczącą się grupę polityczną w tym kraju, musiałoby być ogromne. Czyżby Detroit (czytaj tu i tu)?

  • Bankructwo Funduszu Świadczeń Społecznych USA [US Social Security Trust Fund]

Tu Ameryknie powinni uczyć się od naszego ZUS’u. Poszczególne stany zaciągają co miesiąc ogromne kredyty (pożyczki) bo nie starcza im na płacenie bieżących świadczeń, w dodatku liczba bezrobotnych ciągle rośnie i sytuacja pogarsza się z miesiąca na miesiąc. W tym samym czasie nasz ZUS od kilkunastu lat trwa w podobnej sytuacji, też pożycza, też nie ma pieniędzy na bieżące wypłaty, wydaje ogromne pieniądze na własne siedziby i szkolenia pracowników a nasi politycy jak jeden mąż mówią, że wszystko jest w porządku. Uratujemy świat doradzając amerykańskiemu kongresowi 😉

  • Indeks TSE Small – Small Companies Index (Nikkei) wzrośnie o 50%
  • Bilans wymiany handlowej USA po raz pierwszy od 34 lat będzie dodatni

Dwa ostatnie podpunkty dają nadzieję na polepszenie się ogólnej sytuacji gospodarczej na świecie w 2010 roku. W tym akurat Saxo bank nie różni się od naszego ING TFI, które przedwczoraj poinformowało o prognozowanym przez nich wzroście gospodarczym w 2010 roku (dla Polski) na 4,5%, spadku inflacji do 2,5% i wzroście bezrobocia maksymalnie do 12,5%. W USA bezrobocie również ma wzrastać – ciekawe kto wypracuje PKB? Chyba, że zaczną wliczać świadczenia socjalne.

Wszystkie prognozy Saxo Banku na rok 2010 dostępne tutaj. Jeśli jesteście zainteresowani prognozami na wcześniejsze lata (chociażby po to, żeby sprawdzić osobiście w jakim stopniu się sprawdzają, zapraszam do lektury artykułów na bankierze – tu i tu)