PLN – Polski Słaby Złoty

Kurs złotego jaki jest każdy widzi. Od kilku miesięcy razem z Grecją, Hiszpanią i zagrożeniem płynącym z EU spada również wartość naszej waluty. Rację ma Marek Belka, który uważa, że spadek kursu naszej waluty nie ma pokrycia w realnej gospodarce naszego kraju. Tylko co z tego, skoro może to się przełożyć i to dość boleśnie właśnie na gospodarkę.

Cieszą się na pewno eksporterzy dla których koszty wyprodukowania towarów pozostały takie same w lokalnej walucie (nie licząc oczywiście inflacji), a cena za granicą w Euro czy Dolarze zmalała – ich produkty są więc bardziej konkurencyjne. Niestety koniec końców i oni dostaną rykoszetem w plecy.

Najgorsze nie jest to, że drożeją zagraniczne wycieczki, nawet rosnące raty kredytów osób zadłużonych we frankach i euro nie są tragedią (będą dopiero jak skończy się program deweloper z bankierem na swoim, a banki zażądają ubezpieczenia niepokrytej wartością mieszkania części kredytu).

Najgorsze jest to, że drożeje ropa (a to dotyka wszystkich bo drożeją koszty transportu) i fakt, że coraz bliżej nam do przekroczenia  progu ostrożnościowego 55%  PKB. Jedną z konsekwencji przekroczenia tej granicy będzie podwyższenie podatku VAT o kolejny 1 punkt procentowy – czyli znów skoczy nam inflacja.

Kluczowy będzie kurs który osiągnie para PLNEUR na koniec roku 2011 – po takim kursie przeliczone zostanie nasze zadłużenie i wówczas będziemy wiedzieć czy przekroczyliśmy 55% czy nie. Minister Rostowski ma zapewne w zanadrzu jakieś sztuczki księgowe, ale sytuacja jest groźna bo kusi spekulantów – zwycięzca tej „wojny” sporo zarobi.

Do gry wszedł NBP, który na razie stosuje – w miarę skutecznie – broń lekką czyli informacje o sprzedaży „pewnej ilości waluty za złote” czy wysyłając zapytania ofertowe żeby pokazać, że trzyma rękę na pulsie. Podobnie euro upłynnia Ministerstwo Finansów.

„Chcieliśmy uspokoić rynki. Tak sygnał, że jesteśmy i próby są obarczone ryzykiem kontrakcji ze strony NBP”

Marek Belka

Wiadomo jednak, że jeśli ktoś będzie chciał przypuścić atak na naszą walutę zrobi to za 1-2 miesiące. Wówczas NBP będzie musiało wytoczyć cały arsenał bo ewentualna przegrana może być bardzo groźna dla naszego kraju. Dalszy spadek wartości złotego to raz – przekroczenie progu i wzrost VAT’u, wzrost kosztów transportu na skutek rosnących cen ropy itp itd.

Przeciwko nam gra cała strefa euro – nieintencjonalnie – upadając i odstraszając inwestorów. Nawet jeśli pod koniec roku uda się obronić złotego nie wiadomo ile będzie nas to kosztować i co będzie z jego kursem po 1 stycznia kiedy odpadnie presja przekroczenia progu 55% pkb. Jednego możemy być pewni – na rynku walut będzie jeszcze bardzo ciekawie i to w tym roku.

Od Forex’u lepiej trzymać się z daleka.

By | 2015-02-16T22:50:17+00:00 Październik 5th, 2011|Główna, Waluty|0 Comments

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

Leave A Comment