Oprocentowanie w skali roku

Przyjęło się, że oprocentowanie depozytów (głównie lokat, produktów strukturyzowanych i kont oszczędnościowych) określa się w skali roku  podając procentowy zysk jaki osiągnęlibyśmy dzięki wybranemu depozytowi gdybyśmy zainwestowali pieniądze dokładnie na jeden rok. Dzięki temu – przynajmniej teoretycznie – mamy możliwość prostego porównania oferty depozytowej różnych instytucji.

Niestety taki system ma również wady. Największą z nich jest rzeczywisty zysk z inwestycji, który zazwyczaj jest inny niż oprocentowanie podane w regulaminach i na reklamach. Powód jest prosty (i nie jest nim tylko podatek Belki!) – mało który depozyt trwa dokładnie rok, a tylko wówczas potencjalny zysk jest równy oprocentowaniu podawanemu w informacjach.

Najłatwiej wyjaśnić to na przykładzie. Dwie lokaty o oprocentowaniu 6% w skali roku, jedna 6 miesięczna druga 12 miesięczna, dadzą nam (z każdego zainwestowanego 1000zł) zysk kolejno 30zł i 60 zł. Realnie, nie licząc podatku, zarobimy więc na pierwszej lokacie 3% na drugiej 6% jednak ta pierwsza da nam zysk już po 6 miesiącach, na zysk z drugiej będziemy musieli poczekać aż rok. Mniejszy zysk z pierwszej lokaty rekompensowany jest nie tylko przez większą płynność zainwestowanych środków (krótsza inwestycja), ale również daje nam szansę na re-inwestycję na nowych warunkach (zapewne bardziej dopasowanych do szybko zmieniającego się rynku).

Dużą zaletą podawania oprocentowania w takiej formie jest również możliwość porównania oferowanego oprocentowania z aktualnym poziomem inflacji. Co prawda ta podawana jest jako wartość historyczna z minionego roku (r/r) jednak daje nam pewne odniesienie co do zyskowności takiej inwestycji.

Problem pojawia się jednak kiedy do oprocentowania w skali roku zaczyna dobierać się marketing. Wówczas zwyczaj podawania oprocentowania „w skali roku” może być pułapką, którą trudno na pierwszy rzut oka dostrzec.

Takim negatywnym przykładem jest np promocja Konta Oszczędnościowego w Banku Millennium. Reklamowane 7% obowiązuje jedynie do 20 sierpnia, później spadnie do około 4% w skali roku. Nawet jeśli udałoby nam się załapać na promocję w maju – wówczas mielibyśmy podwyższone oprocentowanie jedynie przez 1/4 roku (3 miesiące). Co z tego, że faktycznie byłoby to 7% jeśli realnie w skali roku zarobilibyśmy 4,75%? (przez 3 miesiące 7% w skali roku czyli 1,75% realnego zysku i 9 miesięcy z 4% czyli 3% realnego zysku -w sumie 4,75%).

Nie możemy oczywiście zarzucić tu nikomu oszustwa – wszystko się zgadza – oprocentowanie w skali roku jest podane zgodnie z obowiązującymi zasadami i zgodnie z nimi różni się od rzeczywistego zysku.

Podobny mechanizm wykorzystywano przy lokatach progresywnych, czyli takich, które rzekomo wynagradzały klienta za „czas inwestycji”. Oprocentowanie lokaty rozpoczynało swoją wędrówkę od np 3%, a kończyło po roku na 9% rosnąc o 1pp co dwa miesiące. Lokata była oczywiście reklamowana jako depozyt 9% mimo, że takie oprocentowanie obowiązywało jedynie przez ostatnie dwa miesiące, a po roku realnie zarobiliśmy zaledwie 6%.

Warto więc zwrócić na to uwagę przy porównywaniu depozytów – mając świadomość tego, że samo oprocentowanie w skali roku niewiele nam mówi o przyszłym zysku z inwestycji.

Jak liczyć oprocentowanie realne na podstawie oprocentowania w skali roku?

Najprostszy sposób na policzenie realnego oprocentowania to podzielenie oprocentowania w skali roku przez ilość dni lub miesięcy w roku (12 miesięcy, albo 360 lub 365 dni – wszystko zależy ile dni w roku uznaje bank) i pomnożenie uzyskanego wyniku przez czas trwania lokaty.

Dla przykładu – 3 miesięczny depozyt na 6% w skali roku da nam 1,5% zysku bo (6/12)*3 = 1,5. Trzy miesiące to 1/4 roku więc dostaniemy 1/4 oprocentowania. Taką samą zasadę stosujemy w przypadku lokat ‚dniowych’ z tym, że otrzymujemy tu nieco więcej cyfr po przecinku.

By | 2017-02-07T10:47:43+00:00 Lipiec 28th, 2012|Główna, Inwestowanie, Lokaty, Oszczędzanie, Pieniądze|1 Comment

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

One Comment

  1. Przemek 09:48 Luty 20, 2013 at 09:48

    Emerytura… Jaka będzie? Każdy z nas zastanawia się jaka będzie jego finansowa przyszłość kiedy będziemy potrzebować środków do życia. Czy możemy liczyć na ZUS? My też tak myślimy. Dlatego trzy lata temu rozpoczeliśmy naszą drogę do budowania swojej, niezależnej emerytury. Dochody uzyskiwane z eksploatacji elektrowni wiatrowych, które budujemy pozwolą nam uzyskiwać ponadprzeciętne dochody zapewniając bezpieczną przyszłość. Inwestycja nie wymaga nakładu pracy więc nie będziemy musieli się angażować w zarządzanie firmą.
    Zapraszamy na stronę: http://biznes2biznes.com/?strona=ogloszenie&id=71338&typ_id=1&w=1

    Proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny prześlę materiały dotyczące inwestycji: przemek@futureenergiazwiatru.pl, tel. 500166486

Leave A Comment