Dziś, pierwszy raz od 1995 roku, do obiegu trafiły nowe banknoty 10, 20, 50 i 100 zł – wzbogacone o system nowoczesnych zabezpieczeń. Najważniejsze zmiany o których mówi komunikat NBP (zakładam, że o kilku lub więcej zabezpieczeniach nie będzie się w ogóle mówić) to odkryte pole znaku wodnego, farba opalizująca i uzupełniający się druk obustronny czyli tzw zabezpieczenie recto-verso. 

Głównym celem modernizacji zabezpieczeń jest utrzymanie najwyższego poziomu bezpieczeństwa obrotu gotówkowego w perspektywie najbliższych lat. Obecnie polskie banknoty są fałszowane stosunkowo rzadko (około 8 fałszerstw na milion banknotów w obiegu) – mówi Marek Oleś, dyrektor Departamentu Emisyjno-Skarbcowego NBP

Jednocześnie w obiegu dostępne będą zarówno stare jak i nowe banknoty. Szacuje się, że samych banknotów jest w użyciu 1 mld 200 mln sztuk – co ciekawe jest ich prawie 10-krotnie mniej niż monet. Stare banknoty mają być oczywiście ważne „dożywotnio” – patrząc jednak na średni czas „życia”, który wynosi 18 miesięcy, za około dwa lata po starych banknotach niewiele pozostanie.

Najważniejsze zmiany to między innymi wprowadzone we wszystkich nominałach to tzw wzbogacony znak wodny – oprócz wizerunku władcy widoczny jest również nominał banknotu, nitka zabezpieczająca widoczna pod światło zawierająca mikrodruk z nominałem banknotu, recto-verso czyli obustronny element graficzny, który parząc pod światło złoży się w jeden wzór (koronę) oraz mikrodruki.

Banknoty 10 i 20 zlotowe otrzymały „pas opalizujący” czyli świecący druk z nominałem pieniądza widoczny (lub nie) w zależności od konta patrzenia. Banknoty 50 zł (królewska litera) i 100 zł (rozeta) mają elementy zmieniające kolor w zależności od konta patrzenia.

Szczegółowy opis nowości na poszczególnych banknotach dostępny jest na stronach NBP (10 zł, 20 zł, 50 zł, 100 zł).

Podobną operację co nasz NBP przeprowadził w zeszłym roku Europejski Bank Centralny, który pierwszy raz od 11 lat wprowadził do obiegu nowe banknoty Euro (również wzbogacone o nowe wersje zabezpieczeń). Jako pierwsze – 2 maja 2013 –  do obiegu weszły banknoty 5 euro z serii „Europa”.

Nowe banknoty to nie tylko większe bezpieczeństwo – to również koszty jakie wprowadzane zmiany za sobą niosą. Największe poniesie sektor bankowy bo tu jest najwięcej urządzeń weryfikujących autentyczność banknotów. Przeprogramowania wymagają liczarki banknotów, wpłatomaty, niektóre automaty kasjerskie czy tzw bankomaty recyklinowe, ale nie tylko. Poza sektorem bankowym wymiany lub modyfikacji wymagać będą najnowsze parkomaty, maszyny sprzedające (te, które umożliwiają płacenie banknotami), niektóre kasy automatyczne etc etc.

Poza „sprzętowo-serwisowymi” kosztami będą również szkolenia pracowników sektora finansowego (te NBP rozpoczął już pod koniec 2013 roku) oraz pracowników mniejszych i większych instytucji obracających gotówką (np sklepy). Cała operacja w skali kraju może kosztować nawet kilka milionów złotych.

NBP zapowiedział już, że zmiany obejmą również banknot 200zł jednak w nieco późniejszym terminie.

Przydatne linki: