Po zmianie ordynacji podatkowej tradycyjne lokaty przestały pełnić funkcje instrumentów inwestycyjnych i skończyły jako bezpieczna przystań chroniąca nasze oszczędności przed inflacją. Jednocześnie przy dość wysokiej – 4 % inflacji trudno znaleźć produkt dający zadowalający zwrot z inwestycji przy zachowaniu dość wysokiego poziomu bezpieczeństwa.

Dość ciekawe rozwiązanie zaproponował ING Bank Śląski, który połączył tradycyjną lokatę z lokatą strukturyzowaną dzięki czemu mamy szansę na nieco wyższy zysk niż na tradycyjnym depozycie, a w przypadku niepowodzenia inwestycji w strukturę – częściową rekompensatę za straty z powodu inflacji. Pytanie tylko, czy takie rozwiązanie jest korzystne?

Inwestycyjna Lokata Terminowa Mocny Kwartet jest dwuletnim produktem inwestycyjnym, który przez pierwszy rok pracuje jak zwykła lokata o oprocentowaniu 5,5% w skali roku (czyli około 4,45% po opodatkowaniu), a przez kolejny rok zysk zależy od ceny czterech surowców bazowych – srebra, miedzi, ropy i kukurydzy.

26 czerwca 2012 roku – cztery dni po zakończeniu subskrypcji – ustalony zostanie Indeks Start – czyli poziom cen wszystkich czterech surowców. 23 czerwca 2014 roku na tej samej zasadzie ustalony zostanie Indeks End. Jeśli po dwóch latach ceny wszystkich czterech surowców będą wyższe niż na początku  (lub równe) – wówczas bank wypłaci nam dodatkowe 10% zysku (czyli w sumie  15,5%). Jeśli natomiast chociaż jeden z surowców potanieje – otrzymamy po dwóch latach zaledwie 5,5%.

Teoretycznie – dzięki luzowaniu polityki monetarnej w UE i pracy drukarek – inflacja powinna załatwić za nas sprawę – powodując wzrost cen. Niestety będzie również działać na naszą szkodę i to dość znacznie. Szczególnie, że mówimy tu o maksymalnym zysku 7,75% w skali roku i inflacji, która obecnie utrzymuje się na poziomie ~4%.

Z drugiej strony patrząc na wykresy cen ropy czy miedzi – mimo prawie 40% wzrostów w ciągu ostatnich 3 lat obecnie jesteśmy na poziomie III i IV kwartału 2010 roku, a duży skok na przełomie 2009 i 2010 roku spowodowany był ucieczką kapitału z akcji w kierunku wszelkiej maści surowców.

Przez ostatnie 18 miesięcy ceny idą dość szerokim, ale bocznym trendem (co oznacza, że w tej perspektywie ani nie rosną ani nie spadają).

Mamy więc z jednej strony inflację, która pochłonie w czasie inwestycji ~8% naszego kapitału (jeśli utrzyma się na obecnym poziomie), z drugiej strony mamy okres lokaty, która odrobi z tego 4,45% (5,5% po opodatkowaniu). Z trzeciej – niepewne ceny surowców, których nie da rady przewidzieć w perspektywie najbliższych dwóch lat (jak zresztą niczego).

Z jednej strony to „zaledwie” 7,75% w przypadku powodzenia, z drugiej to aż ponad 1pp więcej niż najlepiej oprocentowane lokaty, a jeśli wziąć pod uwagę inflację i podatek Belki, które ze zwykłych lokat zostawiają nam najwyżej 1-1,5% zysku, dodatkowy 1pp może być wart ryzyka.

Zapisy trwają do 22 czerwca, do tego czasu wpłacone środki oprocentowane są na poziomie 3,5%. Rezygnacja z inwestycji wiąże się z dodatkową opłatą, która wynosi:

  • 6%, jeśli rezygnacja nastąpi do 30 czerwca 2013 r.
  • 3%, jeśli rezygnacja nastąpi między 1 lipca a 31 grudnia 2013 r.
  • 0%, jeśli rezygnacja nastąpi od 1 stycznia 2014 r.

podsumowując

czas trwania: 2 lata
oprocentowanie (pierwszy rok): 5,5% (4,45% po opodatkowaniu)
oprocentowanie (drugi rok): 10,0%
kwota minimalna: 3 000 zł
baza:  cena surowców: miedź, ropa, srebro, kukurydza
strona produktu: www.ingbank.pl