Mądre Oszczędzanie – Polemika
Na stronach Pulsu Biznesu (którego nazywają “Pudelkiem Biznesu” z czym coraz częściej się zgadzam) pojawił się dziś artykuł o polskich mitach na temat mądrego oszczędzania. Wbrew pozorom artykuł nie dotyczy oszczędzania, co sugerowałby tytuł, a inwestowania. Artykuł zarzucający społeczeństwu brak wiedzy na temat finansów jest (zarówno tekst jak i cały BP.pl) niestety jednocześnie idealnym przykładem “złej edukacji” i wybiórczej interpretacji wyników co w efekcie daje zakłamany przekaz.
Przede wszystkim razi bardzo stronnicze i wybiórcze traktowanie wszystkich inwestycji. Według przeprowadzonej przez… tabloid? ankiety wynika, że aż 59% z nas uważa za najbardziej zyskowne inwestycje w nieruchomości. Autor – Grzegorz Nawacki – argumentuje tym tezę o “słabej orientacji” Polaków nt inwestowania, bo jak sam zauważa ceny nieruchomości w zeszłym roku spadły. Zapomina tylko o tym, że w przeciwieństwie do pakietu akcji (nie dywidendowych) czy lokaty nieruchomość może być aktywem i przynosić zyski nie tylko z jej sprzedaży (nawet jeśli jej realna wartość spada).
Dalej porównywane są zyski z lokat do zysków, ze wskazanego przez respondentów złota oraz innych (wybranych przez autora surowców). Owszem, można było zarobić więcej niż na lokacie. Problem polega jednak na tym, że ryzyko tych inwestycji jest nieporównywalnie większe! Podczas gdy większość lokat gwarantowana jest przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a zysk jest niewielki ale stały (i nadal ponad inflację) w przypadku surowców nikt ewentualnych strat nam nie zwróci!
Równie błędnym jest branie pod uwagę wybranego przez autora czasu – takie “kreatywne” dobieranie zakresu do analizy bardzo poważnie przekłamuje dane – pisał o tym Trstero na swoim blogu więc nie będe się tu rozpisywać na ten temat. Dodam tylko, że tak zachwalane przez wyszstkich złoto bardzo długo było “pod kreską” o czym pisał Bloomberg pod koniec minionego roku.
Na koniec Autor zachwala fundusze inwestycyjne jako skuteczny sposób inwestowania zupełnie zapomniany przez polaków. Patrząc na zwrot z inwestycji w okresie ostatnich trzech lat brak zainteresowania funduszami inwestycyjnymi jest raczej przejawem inteligencji, a nie jak chciałby autor – braku wiedzy o finansach. Więcej o ciemnej stronie funduszy inwestycyjnych możecie przeczytać tutaj.
Całość dziwi jeszcze bardziej biorąc pod uwagę rok 2008, który nauczył nas przede wszystkim ochrony kapitału! Tak więc za lepsze inwestycje w 2009 roku należy uznać te bezpieczne, a nie te, które dały największy zysk (zresztą wszystko wskazuje na to że również 2010 rok będzie pod znakiem ochrony kapitału, a nie “wykręcania” zysków).
Niestety brakuje również informacji o tym co naprawdę przyczynia się do zwiększenia zasobności naszego konta – nie ma ani słowa o systematycznym oszczędzaniu. O tym sposobie “pomnażania” swoich oszczędności wielokrotnie pisał między innymi APP Funds, który mimo kryzysu etc skutecznie powiększa zasobność swojego portfela.
Staram się unikać tego typu “osobistych wycieczek” jednak tym razem poraził mnie całkowity brak obiektywnizmu (pomijam stylitykę i formę informacji). Szczególnie, że pojawiła się ona na stronach serwisu, który wieokrotnie umieszczał jednego dnia wiele skrajnych informacji na ten sam temat (np “czekają nas wzrosty”, “korekta jest nieunikniona” etc etc).

