Logika podatkowa posłów

sejmW sejmie trwa debata o związkach partnerskich. Co prawda na tej stronie zawsze byłem i będę neutralny politycznie, ale z racji tego że kilka argumentów padających z sejmowej mównicy dotyczyły między innymi podatków, a politycy bezpodstawnie powoływali się w swoich rozważaniach na „królową nauk” matematykę – postanowiłem napisać ten krótki wpis.

Celowo pomijam nazwiska i przynależność polityczną naszych ekonomicznych geniuszy. Jeden z posłów jako argument krzywdzący podał fakt, że osoby pozostające w (jak na razie nieformalnym) związku partnerskim nie mają prawa wspólnego rozliczania się z podatku dochodowego przez co płacą je wyższe. Drugim argumentem za przyjęciem ustawy o związkach partnerskich był brak możliwości skorzystania z ulgi w przypadku spadku i darowizn (które przysługują w tradycyjnych związkach małżeńskich) – co zdaniem posła jest również niesprawiedliwe.

Kontrargument był w zasadzie jeden – związki partnerskie zwiększą ilość osób płacących niższe podatki więc straci na tym budżet RP, a co za tym idzie związki partnerskie są niekorzystne dla społeczeństwa. Jeden z posłów powołał się nawet na „logikę matematyczną” twierdząc, że skoro „kasa musi się zgadzać” to każdy formalny związek partnerski zwiększa obciążenia podatkowe wśród małżeństw i osób samotnych (formalnie) co jest niesprawiedliwe. Ciekawe…

Z matematycznego punktu widzenia taki sam efekt dają ulgi małżeńskie, które w ten sam sposób obciążają zarówno samotnych jak i tych pozostających w nieformalnych związkach partnerskich. Jakim cudem wspomniana przez posła „logika matematyczna” ma działać tylko w jedną stronę?

Co ciekawe ten sam błąd logiczny popełniają obie strony – zarówno ci za jak i ci przeciw. Natomiast problem leży w zupełnie innym miejscu – w samych ulgach. Każdy przywilej jednej (dowolnej) grupy ludzi jest jednocześnie obciążeniem dla tych, którzy z przywileju korzystać nie mogą. To samo dotyczy małżeństw i związków partnerskich i to samo np płacących ZUS i KRUS. Jedynym sprawiedliwym i „matematycznie logicznym” rozwiązaniem byłoby wycofanie wszelkich ulg podatkowych i ewentualne obniżenie podatków wszystkim, bez względu na to czy są w związkach małżeńskich, płacą KRUS czy mają przywileje z zupełnie innych powodów.

W zasadzie wycofanie wszelkich ulg podatkowych byłoby nie tylko sprawiedliwe, ale i korzystne. Uproszczenie systemu podatkowego zmniejszyłoby zapotrzebowanie na urzędników pilnujących poprawności rozliczeń podatkowych, a co za tym idzie (ich mniejsza ilość) przełożyłoby się to na niższe koszty ściągania podatków. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można by przeznaczyć na zmniejszenie obciążeń podatkowych przy zachowaniu tego samego poziomu wpływów.

I to dopiero jest „logika matematyczna”.

By | 2015-02-16T22:50:10+00:00 Styczeń 24th, 2013|Główna, Podatki|5 komentarzy

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

5 komentarzy

  1. zbig 05:54 Styczeń 25, 2013 at 05:54

    można założyć, że np. ulga na dzieci została wprowadzona bo ma być instrumentem polityki państwa w jakiejś dziedzinie – więc no tak, dorzucasz się do ulgi innych rodziców, ale oni płacą rocznie np. VAT w wysokości o jakiej nie śniłeś 🙂

  2. Paweł Choiński 08:28 Styczeń 25, 2013 at 08:28

    Ja się zgadzam z tym, że w pewnym sensie (i do pewnego stopnia) ulgi mogą służyć do stymulowania społeczeństwa, ale nie może być tak że dwoje ludzi płaci mniejszy podatek tylko dlatego, że są formalnie zarejestrowanym związkiem 🙂

    Wszędzie potrzebny jest umiar. Zresztą – co do dzieci to akurat u nas polityka prorodzinna to trochę jak rzucanie topielcowi „rękawków” do pływania w sytuacji kiedy jest 500 mil od brzegu, w wodzie w czasie sztormu 😉

  3. zbiggy 23:29 Styczeń 25, 2013 at 23:29

    akurat w przypadku wspólnego opodatkowania sprawa jest prosta – wystarczyłby podatek liniowy (ktoś obiecywał 3×15 heheh) i nikt by się nie kwapił do żeniaczki z powodów ‚fiskalnych’, korzyść żadna a w razie czego podział majątku itd. – pewnie ostudziłoby to niektóre gejowskie głowy co to dzisiaj tacy chętni do ołtarza 😉

    ps. założyłem sobie konto w optima bgż – dzięki za info 🙂

  4. Paweł Choiński 13:30 Styczeń 26, 2013 at 13:30

    Ja już nawet dostałem papierowe potwierdzenie z BGŻ Optima 🙂 (zamknąłem konto w Alior Banku – za opłaty i w BZ WBK – za ciągłe naliczanie kasy od nieużywanej karty). Teraz czekam na GetinUp 🙂

  5. zbiggy 15:33 Styczeń 27, 2013 at 15:33

    a co daje ten getinup?
    ja mam: openonline (aka getin) jako konto do przelewów + bankomatów
    – citi jako karty kredytowe
    – mbank czasem się przydaje a na razie jest darmowy

    czy getin up mógłby tutaj dodać jakąś wartość?

    czy znasz może jakąś kartę kredytową która daje stały payback (w sensie nie 3 miesięczna promocja) ?
    jedna z moich kart w citi to karta ztm, ale zaczęli pobierać niedawno 8zł miesięcznie, co oznacza że zyskuję na tym tylko (zakupy – 800)/100 które mogę wydać na bilet co przy wyciągach ok. 2000 daje mi ok 12zł

Leave A Comment