Lekcja Ekonomii – Socjalizm

Na Facebookowym profilu Steve’a Forbes’a pojawił się kilka dni temu ciekawy wpis – anegdota nt pewnego profesora ekonomii, który szczycił się tym, że jeszcze nigdy nie oblał pojedynczego studenta, ale udało mu się oblać całą grupę za jednym razem. Historia, jeśli nawet nie wydarzyła się na prawdę daje obraz działania mechanizmu, ostatnio popularnego w światowej ekonomii.

Anegdota opowiada o grupie studentów, którzy upierali się przy twierdzeniu, że socjalizm (Obamy) działa, a dzięki niemu będzie mniej biednych (socjal) i nikt nie będzie nadmiernie bogaty (wysokie podatki). Zmniejszy się więc rozwarstwienie społeczne i ogólnie wszyscy na tym zyskają.

Profesor zaproponował więc studentom, żeby wprowadzić model socjalizmu na ich zajęciach – żeby było sprawiedliwie, ocena z każdego egzaminu będzie od tej porty uśredniana dla całej grupy. Nikt nie obleje egzaminu, a jedynym kosztem tego przedsięwzięcia będzie to, że również nikt nie otrzyma najwyższej oceny.

Wyniki pierwszego ezgaminu nie odbiegały od normy – wszyscy studenci otrzymali uśrednione 4’ki (w oryginale oceny B). Co prawda Ci, którzy mocno się do egzaminów przyłożyli byli niezadowoleni z oceny, ale koniec końców nikt nie oblał.

Przy drugim egzaminie część studentów, którzy wcześniej uczyli się tylko trochę doszła do wniosku, że skoro i tak oceny są uśredniane to mogą w ogóle się nie uczyć – i tak otrzymają minimum 3. Jednocześnie część tych studentów, którzy do tej pory zawyżali punktację na egzaminie uznała, że skoro i tak nie otrzymają najwyższej oceny, to mogą uczyć się „tylko” na 4 – wówczas otrzymają ocenę adekwatną do wiedzy.

Takie podejście zaniżyło ogólną punktację i z drugiego egzaminu wszyscy dostali zaledwie 3.

Zaskoczeniem dla studentów był wynik ostatniego egzaminu. Ci którzy się w ogóle nie uczyli do tej pory zdawali – nie mieli więc żadnej motywacji do nauki. Ci, którzy się uczyli najwięcej zawsze i tak otrzymywali niższe oceny niż te na które zasługiwali – system ich demotywował do dalszej nauki. Ostatecznie końcowy egzamin wszyscy oblali.

Systemy socjalistyczne skazane są na porażkę. Nie mają prawa istnienia takie ustroje, które karzą za pracę i nagradzają za lenistwo. W każdej gospodarce, żeby dać coś biednemu czy bezrobotnemu trzeba najpierw zabrać temu, kto pracuje – Rząd nie może wyczarować pieniędzy (a nawet jak to robi to i tak zabiera je od nas poprzez inflację) ani w nieskończoność ich pożyczać (w końcu koszty zadłużenia i tak będziemy musieli zapłacić z podatków).

Co ciekawe – te logiczne wnioski, które nasuwają się po przeczytaniu powyższej anegdoty nie przychodzą już tak łatwo jeśli podobna sytuacja ma miejsce w gospodarce – a przecież mechanizm jest ten sam. I koniec zapewne też taki sam będzie. Obyśmy tylko nie musieli sprawdzać tego na własnej skórze.

By | 2015-02-16T22:50:09+00:00 Luty 24th, 2013|Ekonomia, Główna|4 komentarze

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

4 komentarze

  1. kurp 20:33 Luty 24, 2013 at 20:33

    Kapitalne! 😀

  2. Adam Smith 15:47 Marzec 5, 2013 at 15:47

    Tani chwyt niczego nie tłumaczący. Nie bronię polityki Obamy, bo uważam ją za złą. Ale rdzeniem zdrowego państwa jest klasa średnia i ją trzeba wspomagać. Bogatych wspomagać i wspierać nie trzeba, oni mają pieniądze, wpływy, koneksja i nie potrzebują by państwo ich wspierało.
    Pan profesor miałby rację, gdyby zrobił inny test. Otóż wybrał wszystkich piątkowych, kazał im dobrać sobie po jednym czy dwóch najsłabszych studentów i powiedział: „Macie pomóc im podwyższyć ocenę, każdy u który sprawi iż jego uczeń poprawi ocenę, zostanie nagrodzony dodatkową dobrą oceną”. To jest społeczny solidaryzm, a nie sztuczna urawniłowka, która nawet z doktryną socjalizmu (nie mylić potworkami wymyślonymi w Rosji) ma niewiele wspólnego.

  3. Paweł Choiński 15:57 Marzec 5, 2013 at 15:57

    Masz prawie całkowitą rację, ale imo w jednym się mylisz – ten eksperyment miał obalić tezę, że pomoc społeczna w takiej formie jak występuje obecnie – nie daje dobrych efektów. To co Ty proponujesz jest o wiele lepsze, ale jest krokiem dalej – jest rozwiązaniem problemu (i zdaje się, nigdzie na świecie nie wdrażanym pomysłem?).

  4. Kuba K. 13:03 Lipiec 5, 2013 at 13:03

    Naprawdę świetny artykuł, a raczej przytoczona anegdota. Trafnie spuentowana rzeczywistość.

Leave A Comment