Bank Millennium, po tym jak Google wyrzucił ich stronę z wyników wyszukiwania przez co zapewne stracił część ruchu na stronie, rozpoczął nieco bardziej intensywną kampanię reklamową (w zasadzie co im pozostało?). Na jej potrzeby uruchomiono promocyjne oprocentowanie Konta Oszczędnościowego, które teraz daje 7% w skali roku.

Problem polega tylko na tym, że jest to oprocentowanie promocyjne, a promocja skończy się 20 sierpnia 2012 roku. Po jej zakończeniu spadnie do poziomu 3,80% – 4,00% brutto (od czego będzie jeszcze trzeba odliczyć podatek). Zresztą nawet to 7% jest tylko dla salda do 25 tys zł…

Promocyjne oprocentowanie dotyczy tylko nowych środków – Bank Millennium dołączył tym samym do popularnego międzybankowego programu „nowa kasa ważniejsza jest niż stały klient”. Dlatego warto mieć 2-3 darmowe konta w kilku bankach oferujących najlepsze depozyty i w razie czego zasilać depozyty w jednym banku „nowymi” pieniędzmi z innego etc.

Jeśli macie 25 tys „nowych środków” możecie założyć konto w Millennium. Przez kolejne dwa miesiące każdy zainwestowany tysiąc złotych zarobi dla Was około 5,67% na czysto czyli około 9,45 zł – potem promocja się skończy i oprocentowanie konta będzie wynosić:

  • dla salda do 100 000 zł (włącznie): 3,8% (3,08% na czysto)
  • dla nadwyżki ponad 100 000 zł: 4,0% (3,24% na czysto)

Czyli inflacji już nie ominiemy, a zostaniemy z kontem z którego darmowa jest tylko pierwsza wypłata w miesiącu. Każda następna kosztuje 7,5 zł. Zresztą – nawet jeśli w okresie promocji wpłacicie więcej niż 25 tys to zarobicie mniej niż 5,67% – oprocentowanie dla salda 25-50 tys spada do 6,0%, dla 50 – 100 tys do 5,5%, a nadwyżki ponad 100 tys zł dają już tylko 5%. Brutto.

Jeśli uwzględnimy faktyczny zysk jaki osiągniemy na udziale w promocji (różnica między zyskiem przy oprocentowaniu tradycyjnym, a zyskiem z promocji) wyniesie w najlepszym wypadku (dla kwot do 25 000 zł) 3,0 – 3,2% brutto, czyli 2,43% – 2,60% netto… w skali roku. Czyli po dwóch miesiącach każdy 1000 zł zarobi o około 4,30 zł więcej.

Jeśli jesteście klientami banku to pewnie warto spróbować, jeśli nie – pytanie – czy warto dla takich pieniędzy wiązać się umową z bankiem pozostawiam otwarte.