Podstawową zasadą oszczędzania jest zachowanie dodatniego bilansu finansowego, a mówiąc prościej – wydawanie kwot mniejszych niż te, które co miesiąc otrzymujemy. Wówczas, nawet bez prostych inwestycji jakimi są lokaty i konta oszczędnościowe uda nam się zebrać większy lub mniejszy kapitał, który może posłużyć np jako „bufor finansowy”.

Oczywiście nie warto popadać w skrajności, a już na pewno nie chodzi o utrudnianie sobie życia ciągłym szukaniem tańszych rzeczy czy mniejszego zużycia energii bo w pewnym momencie traci to sens. Warto jednak być świadomym pewnych zjawisk i korzystać z dostępu do tańszych, oryginalnych i dobrych jakościowo rzeczy (nie żadnych „zamienników”) i usług.

Jedna z takich okazji właśnie się kończy. Nadeszła wiosna, ferie zimowe za nami, a wiele sklepów jeszcze nie wprowadziło wiosennej oferty w związku z czym pojawiły się w dużych ilościach „zimowe wyprzedaże”. Nie namawiam oczywiście do kupowania przecenionych butów czy innych ubrań, które w przyszłym sezonie mogą być „niemodne”.

Dobrym rozwiązaniem, z którego sam skorzystałem, jest w tej chwili zakup zimowego sprzętu sportowego. Kurtki zimowe, spodnie snowboard’owe (czy nawet same deski), narty, gogle, rękawice i wszystkie inne rzeczy, których moda nie zmienia z sezonu na sezon, a które w tej chwili można kupić nawet o 30% taniej.

Co najważniejsze – mamy teraz niepowtarzalną okazję do zakupu wysokiej klasy produktów markowych, bo promocje np w sklepach typu Outlet w niczym nie przypominają promocji znanych z supermarketów (gdzie można kupić np wędlinę, która w życiu nie widziała mięsa, ale jest w promocyjnej cenie).

Jako przykład powiem tylko, że samemu kupiłem między innymi czekan, bieliznę termoaktywną itp w sklepach marki Bergson (i podobnych) za około 60-75% pierwotnej wartości – przy tej klasie sprzętu jest to kilkaset złotych mniej. Co więcej – część z zakupionych produktów przyda mi się również latem – w chłodniejsze dni.

Na tej samej zasadzie we wrześniu zeszłego roku kupiłem komplet „profesjonalnych” kółek do rolek – również w przecenie (i już w lutym miałem okazję je przetestować). Oszczędność rzędu 25%.

Tego typu zakupy na pewno nie zwrócą nam się „od razu”, co więcej – wymagają przemyślenia – co nam się tak naprawdę przyda, a co nie. Warto jednak podejść do tego jak do inwestycji, której nie ruszy inflacja (wręcz przeciwnie), a przy okazji pozwoli nam zaoszczędzić (zarobić?) kilka złotych. I proszę pamiętać, że nie wszystko co ma napis promocja jest tańsze („Promocja” oznacza, że towar jest promowany, a nie przeceniony).

Zdjęcie pochodzi z profilu FB Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015