Giełdowy magik i 190% w ciągu roku

W moje ręce trafił dziś ciekawy mail, w którym autor oferuje mi dostęp do swoich rekomendacji / porad czy jak to nazwać w których opisuje jego zdaniem ciekawe i warte uwagi spółki mające w przyszłości przynieść zyski. Jako dowód swojej skuteczności podaje średni zysk z oferowanych przez niego spółek z ostatniego roku – 190% na całym portfelu.

Niesamowity wynik! W dodatku prawie za darmo – tylko 29zł rocznie. Tyle kosztuje prenumerata 12-16 numerów . W sumie zapłacimy 104 zł za rok bo autor wyżej ceni sobie koszty „pakowania i wysyłki” niż wartość własnych porad.

Po dokładniejszej analizie maila można dojść do kilku ciekawych wniosków – prawie wszystko w nim zawarte to marketingowe sztuczki „sprzedawcy marzeń”.

Sztuczka 1 – kreatywne porównanie

Inwestując wg naszych porad mogłeś zarobić nawet 190% w ciągu roku! To prawie 48 razy więcej niż na przeciętnej lokacie w wysokości 4%.

To teraz pytanie – jakie było średnie oprocentowanie lokat w czerwcu 2009 roku? Na rynku królowały lokaty 6-7%. Wiem, że to niewiele zmienia (chociaż biorąc nawet 6% daje to nam 31 razy więcej niż na przeciętnej lokacie). Może jestem czepialski, ale dla czego autor w porównaniu uwzględnia warunki z 2009 roku jedynie dla akcji i porównuje je z obecnym rynkiem lokat (po prawie rocznym spadku ich oprocentowania)? Niby drobiazg, ale gdyby to samo zrobił z akcjami to wyszłoby mu że nie zarobił nic.

Sztuczka 2 – mit powtarzalności

Skoro raz nam się udało to dla czego ma nam się nie udać drugi raz? Odpowiedź jest prosta – bo to nie jest ten sam rynek. Autor opisuje rekomendacje z inwestycji rozpoczętych 3 miesiące po osiągnięciu dna na przełomie ostatnich trzech lat. W tej chwili jesteśmy na Wig20 na „wysokości” około 2660 pkt – niektórzy pewnie już tego nie pamiętają, ale po pierwszych 8-10 miesiącach sporych spadków poziom ten uznany był za dno!

Wiele osób uważało, że nie spadniemy poniżej 2400 pkt a jeśli już to się stanie to będziemy mieli katastrofę – czyli poziom 2100 na Wig20. Spadliśmy o wiele wiele niżej. Pytanie – jakie wówczas były rekomendacje autora tego maila? Dla czego (to akurat wiadomo dla czego…) tylko okres ostatnich wzrostów?

Sam w latach 2004-2006 zarabiałem 20% rocznie na funduszach (między innymi Arki) – myślicie, że w 2007 i 2008 powtórzylem ten wynik?

Sztuczka 3 – fałszywe uśredniania

Wiem, co teraz możesz sobie pomyśleć. To pewnie tylko wybrane rekomendacje, inne pewnie nie były tak trafione. I masz rację, nie zawsze udało się nam uzyskać tak wysoki poziom zysku. Zresztą zobacz sam, jakie wyniki mógłbyś uzyskać, gdybyś inwestował swoje pieniądze w poszczególne spółki z naszych porad.

No i niestety tak właśnie jest. Autor ilustruje powyższy akapit wykresem.

Wynika z tego, że to całe 190% to wynik działania zaledwie JEDNEJ inwestycji, która średni wynik oscylujący koło 15% wywindowała na 190. Co więcej WIG20 w tym okresie wzrósł o około 34,5%! (z 1849.59 na 2489.87 pkt) – czyli więcej niż jakakolwiek inna (poza CITYINT) rekomendowana spółka.

Oznacza to, że autor jest prawie 2x gorszy od rynku – czy to oznacza, że jeśli cofniemy się z 2660 na 2100 pkt to rekomendacje autora zaniosą nasz portfel 45% w dół? Oczywiście, że nie – bo nie da się na podstawie tych wyników przewidzieć trafności rekomendacji w przyszłości.

Co więcej. Sam zainwestowałem prawie rok temu w MCI – informowałem o tym na blogu – po 1,90 zł (czyli około 20gr powyżej historycznego dna). Czy to oznacza, że trafność moich przewidywań to 360% w ciągu roku? W końcu MCI podskoczyło do ponad 7,00 zł za sztukę?

Oczywiście że NIE! Co z tego, że przewidziałem że MCI urośnie, co z tego że nawet kupiłem akcje w idealnym momencie skoro pozbyłem się ich po cenie ~2,30zł zarabiając – owszem, dużo – ale nie 360%! Co więcej – jestem niemal pewien, że autor rekomendacji wcale nie kupował akcji rekomendowanych spółek – wątpię że zarobił chociaż połowę ze swojego rekomendowanego „historycznego zysku”.

Proszę pamiętać – każdy obiecywany zysk powyżej średniego oprocentowania z lokat obarczony jest ryzykiem. Nie ma gwarancji powtórzenia – jak widać – trafności analiz, szczególnie jeśli chodzi o „wyjątki potwierdzające regułę”. Nawet Warren Buffet średnio nie zarabia więcej niż 30% rocznie (w skali całej jego kariery to i tak genialny wynik).

Swoją drogą – jak to jest, że ktoś kto pisze że dał zarobić 190% sprzedaje biuletyn za 29,00 zł? Przecież nawet zakładając że w przyszłości zarobi ledwie 1/10 tego (czyli koło 20%) to i tak opłaca się zapożyczyć u rodziny i znajomych  i wykręcać miliony na własnych analizach.

By | 2015-02-16T22:50:29+00:00 Październik 7th, 2010|Ciekawostki, Główna|1 Comment

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

One Comment

  1. zniechecony 14:41 Październik 7, 2010 at 14:41

    To tak samo, jak ci co oferują „systemy” na lotto czy bukmacherkę. Jakby sami zarabiali, to by nie oferowali tych swoich cudnych systemów.

Leave A Comment