Fundusz ETF oparty o Wig20

22 września na Giełdzie Papierów Wartościowych zadebiutował pierwszy w Polsce fundusz ETF – czyli Exchange Traded Fund. Wartość jednostek uczestnictwa funduszy, którego pełna nazwa brzmi Multi Units Luxembourg Lyxor ETF Wig20 (w skrócie ETFW20L) odwzorowuje wartość indeksu Wig20, a jego udziałami można obracać na GPW tak jak wszystkimi innymi papierami wartościowymi.

Dla kogo przeznaczony jest ten instrument finansowy, jak dokładnie działa i czy warto uwzględnić go przy budowie swojego portfela inwestycyjnego?

Ponieważ ETFW20L ma odwzorowywać wartość indeksu bluechip’ów – czyli 20 największych spółek na Giełdzie Papierów Wartościowych – kupując jeden udział kupujemy poniekąd po trochu akcję każdej ze spółek z WIG20. Głównym założeniem ETF’u Lyxor’a jest więc możliwość zarabiania na wzroście wartości Wig20 bez konieczności kupowania akcji wszystkich 20 spółek (i pilnowania, żeby ich ilość w portfelu odzwierciedlała ich udział w indeksie).

Cena jednego ETFW20L wynosi w przybliżeniu 1/10 aktualnej wartości WIG20 – w chwili obecnej wartość jednego udziału to 264.00 zł, a wartość indeksu Wig20 to 2606.78 pkt (o tym skąd ta różnica w dalszej części tekstu).

Wystarczy więc około 265 zł, żeby zdywersyfikować sobie cały portfel na wszystkie spółki z indeksu. Gdybyśmy chcieli zrobić to samo kupując samodzielnie akcje musielibyśmy wydać przynajmniej 20 tyś złotych (wiąże się to z minimalną kwotą od której warto kupować akcje). Podobnie jak w przypadku akcji wartość udziału w ETFW20L może być powiększana o wypłacane przez spółki dywidendy (to jedna z kontrowersji wokół pierwszego ETF’u na naszej giełdzie – Lyxor wyraźnie zaznacza, że dywidenda „może być” wypłacona – ale nie musi).

Niestety Lyxor pobiera prowizję za zarządzanie – podobnie jak zwykłe Fundusze Inwestycyjne – jednak w przeciwieństwie do nich opłata ta jest bardzo niska (zaledwie 0,5% w skali roku) i rozłożona jest „na raty”, a dokładniej na około 220 rat (tyle mamy dni sesji na GPW w roku). Działa to tak, że codziennie wartość udziału pomniejszana jest o około 1/220 z należnej prowizji.

Dodatkowo – ponieważ udziały są papierami wartościowymi – nasz broker pobierze od nas tradycyjną prowizję za kupno /sprzedaż (wysokość prowizji zależy od biura maklerskiego).

Co tak naprawdę kupujemy?

Wydawać by się mogło, że Lyxor wprowadzając na rynek 900 000 sztuk udziałów o wartości około 230 mln zł, kupił za nas po trochu akcji ze wszystkich spółek z Wig20 i codziennie modyfikuje portfel (uwzględniając zmiany kursu poszczególnych akcji) i dzięki temu wartość każdego udziału będzie bezpośrednio skorelowana z indeksem. Niestety to nie takie proste.

Wspomniany przykład to tzw „pełna kasowa replikacja” – czyli faktyczny zakup jednostki bazowej (w tym wypadku byłyby to właśnie akcje z Wig20). W przypadku ETFW20L mamy do czynienia z tzw replikacją syntetyczną – co oznacza, że Lyxor kupuje za pieniądze z udziałów tzw  kontrakty swap od swoich kontrahentów (którymi w tym wypadku mają być duże banki).

To kontrahent jest odpowiedzialny za powierzone mu przez Lyxor pieniądze – 90% z nich inwestuje w papiery wartosciowe („płynne” i „jakościowe”), a pozostale 10% to koszt swapa. Czyli tak naprawdę zarabiają dla nas kontrahenci, a Lyxor pozostaje biernym „zarządcą” (ogranicza się w zasadzie tylko do wyboru samych kontrahentów).

Tak więc – tak naprawdę – nasze pieniądze nie są inwestowane w akcje z Wig20.

Okazuje się jednak, że działa tak większość ETF’ów – przynajmniej tych dostępnych w europie. Na ponad 800 dostępnych na rynku aż 515 jest syntetycznych, a tylko nieco ponad 300 faktycznie kupuje papiery wartościowe na których jest oparty.

Czy da się na tym zarobić?

I to jest tak naprawdę najważniejsze pytanie. Cena udziałów ma odwzorowywać Wig20 więc przede wszystkim powinniśmy sprawdzić czy rzeczywiście tak się dzieje i wybrać dogodny moment zakupu.

Niestety na ETFW20L – jak sama nazwa wskazuje (ostatnia litera w nazwie – L – od słowa long – czyli długiej pozycji) pozwalają zarobić jedynie na wzroście wartości indeksu Wig20. Trzeba więc uważać, żeby nie kupić „na górce”.

Płynność obrotu udziałami zapewniają animatorzy rynku, których w tej chwili jest dwóch. Zobowiązali się oni do składania ofert kupna i sprzedaży o wartości 400 tyś zł, a różnica (spread) pomiędzy ceną kupna i ceną sprzedaży nie może wynieść więcej niż 1,5%.

Co różni ETFW20L od kontraktu terminowego?

Przede wszystkim – w przypadku ETFów nie występuje dźwignia finansowa (na kontraktach jest to 1/10) a zakupu dokonujemy za 100% wartości udziału (a nie wpłacając określoną wielkość depozytu zabezpieczającego). Ponieważ ETF’y są papierami wartościowymi mogą być (w przeciwieństwie do kontraktów) włączone do IKE (indywidualnego konta emerytalnego) co pozwoli nam ominąć podatek od zysków kapitałowych – oczywiście na określonych dla IKE warunkach.

Dodatkowo mają one odwzorowywać bieżącą wartość indeksu Wig20, a nie wartość oczekiwaną jak w przypadku kontraktów. Nie powinna więc tu występować tzw „baza” (różnica +- pomiędzy indeksem bazowym a wartością samego kontraktu / udziału).


Kupować czy obserwować?

Rynek ETF w naszym kraju dopiero się rozwija. Trzeba więc podchodzić do inwestycji w udziały z pewną dozą ostrożności – obserwować czy faktycznie odwzorowuje on indeks bazowy. Musimy też poczekać na rozwianie wszelkich wątpliwości dotyczących między innymi wypłaty dywidend itp.

ETF’y są niezwykle popularne na całym świecie (stanowią aż 11% obrotu papierami wartościowymi w USA) – mogą być więc bardzo dobrym uzupełnieniem naszych portfeli inwestycyjnych. Warto obserwować ten rynek i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z  planem – zdywersyfikować dotychczasowe portfele. W końcu sztuką inwestowania jest zarabianie!

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

By | 2015-02-16T22:50:29+00:00 Wrzesień 25th, 2010|ETF, Główna|1 Comment

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

One Comment

  1. ETFy na GPW- Oszczędzanie w Praktyce 11:44 Wrzesień 26, 2010 at 11:44

    […] Na stronie Podstawy Inwestowania opublikowałem szerszy materiał na temat nowego produktu – ETF na Giełdzie Papierów Wartościowych. […]

Leave A Comment