Dochód pasywny

Dochód pasywny, a w zasadzie pozyskiwanie jego źródeł, staje się coraz bardziej pożądanym sposobem zarabiania. Niestety wraz ze wzrostem popularności tej formy zarabiania powstało na jego temat wiele mitów, a twórcy mikro i mini blogów przebijają się receptami na łatwy i przyjemny zysk. Czym tak naprawdę jest dochód pasywny i czy rzeczywiście tak łatwo go wytworzyć?

Milton Friedman powiedział kiedyś, że w ekonomi nie ma darmowych obiadów. Zdanie to stało się jedną ze złotych zasad ekonomii i niestety odnosi się to również do dochodu pasywnego. Pomijając sytuacje dziedziczenia czy wygranej na loterii w zasadzie na każde źródło dochodu musimy mniej lub (częściej) więcej zapracować.

Napisanie eBooka który będzie poczytny i przyniesie nam zysk nie jest łatwą sprawą. W dodatku jeśli liczymy na duży zysk musimy poruszyć w nim popularny temat i już tu pojawiają się dwa problemy – konkurencja oraz spadek popularności. Konsekwencją tego będzie (w dłuższej perspektywie) spadek przychodów – będzie to więc raczej odroczona czy rozłożona na raty płatność za naszą pracę, a nie dochód pasywny.

Podobnie jest ze stronami internetowymi – te jednak, w przeciwieństwie do eBookow dają możliwość aktualizacji i podążania za trendami. Niestety wymaga to dodatkowej pracy więc nie do końca zgodne to jest z ideą pasywnego dochodu.

Inne popularne sposoby zarabiania „bez pracy” również obciążone są ukrytymi kosztami. Zapomina się o remontach wynajmowanych mieszkań, poszukiwania dla nich lokatorów, kontrola stanu technicznego budynków etc.

Czy więc istnieje 100% dochód pasywny?

Istnieje i faktycznie nie jest tak trudny o osiągnięcia. Pod jednym tylko warunkiem – musimy posiadać kapitał.

Posiadając minimum 1 mln zł (proste?) możemy założyć lokatę rentierską, która da nam miesięczny zysk równy średniej krajowej – czyli mocno naciągane 3 000,00 zł miesięcznie. Żeby zarabiać więcej musimy mieć stosunkowo więcej pieniędzy na takiej lokacie.

Drugim sposobem na wytworzenie prawdziwego 100% pasywnego źródła dochodu są akcje firm wypłacających dywidendę. Zysk jest porównywalny z tym z lokat rentierskich jednak inwestycja taka obarczona jest dodatkowym ryzykiem zmiany kursu jednostki bazowej – czyli kursu posiadanych akcji.

O ile dno bessy jest idealnym momentem na zakup (na 10, 15 czy 20 lat) akcji dywidendowych  – mamy wówczas szansę na zrealizowanie dodatkowego zysku związanego ze wzrostem ceny samych akcji, o tyle zakup w okolicach szczytów hossy może spowodować utratę wartości inwestycji. Jak to z giełdą bywa – szansa na większy zysk obarczona większym ryzykiem.

Budowanie źródeł dochodu pasywnego nie jest więc tak łatwe jak mogłoby się wydawać po lekturze niektórych poradników dostępnych w internecie i poruszających tą tematykę. Wymaga to albo dużo często ciężkiej pracy, albo posiadania dużych zasobów finansowych na które w większości wypadków i tak trzeba wcześniej zapracować.

Dla tego po raz kolejny zachęcam do regularnego, systematycznego oszczędzania na przyszłą lokatę rentierską i prawdziwy dochód bez pracy 😉

By | 2015-02-16T22:50:39+00:00 Wrzesień 26th, 2009|Główna, Inwestowanie, Oszczędzanie|0 Comments

About the Author:

Leave A Comment