Czasy Day Trader’ow

Od ponad trzech miesięcy WIG20 utrzymuje się w pewnym sensie w dość szerokim trendzie bocznym, którego granice tworzą poziomy od 2050 do 2450 pkt. Podobna sytuacja miała miejsce przez prawie cały miniony rok (od listopada 2010 do lipca tego roku trzymaliśmy się w przedziale ~2700 – 2900 pkt) – z jednym wyjątkiem – dość gwałtownym spadkiem notowań w sierpniu tego roku.

Musimy oczywiście pamiętać, że trendy zależą nie tylko od samych notowań ale i od okresu (skali) jaki bierzemy pod uwagę. Tak czy inaczej wniosek płynie jeden – długoterminowcy nie mają co na GPW robić – od ponad roku mamy czasy Day Trader’ów.

Pokazują to bardzo dobrze notowania z kilku ostatnich tygodni – bardzo duże dzienne wahnięcia od -2% do +2% umożliwiają nawet drobnym inwestorom (płacącym do 0,8% – 0,9% prowizji za transakcję kupna / sprzedaży) na zarobienie kilku procent w ciągu jednej sesji, a jeśli znajdziemy sobie dobrą spekulacyjną spółkę (moją ulubioną jest MCI) to można zgarnąć nawet 2-3% na czysto.

Nie ma niestety nic za darmo. Powodem tak dużej zmienności na rynkach jest bardzo trudna sytuacja gospodarcza nie tylko w europie i na świecie, a co za tym idzie bardzo emocjonalne ruchy inwestorów. Każda – nawet mało znacząca, ale pozytywna informacja (jak chociażby deklaracja jakiegoś zachodniego polityka) jest powodem do nawet 2-3% wzrostów.

Tak było np po przyjęciu przez Grecję pakietu ratunkowego.  Kilka dni później wystarczyła informacja o planowanym referendum, żeby giełdy odwróciły wektor i zamiast +3% mieliśmy -3%.

Drugi przykład to znany wszystkim KGHM, który po exposé premiera poleciał w dół w sumie o kilkanaście procent mimo, że nowy podatek obniży przychody firmy o kilka, a nie kilkanaście procent.

Oprócz ryzyka drugim kosztem jest czas – taka gwałtowna zmienność na rynkach wymaga poświęcenia go dużo więcej na sam proces analizy, śledzenia wszystkich wątków i nawet najdrobniejszych informacji ze świata polityki i gospodarki, niż w przypadku inwestycji długoterminowych.

Wpływ na sytuację w Europie ma zbyt wiele osób, zbyt wiele informacji nie jest dostępnych publicznie, a jeszcze więcej nie jest w ogóle do przewidzenia. Jeśli dołożymy do tego grę spekulacyjną dużych graczy i ewentualne interwencje europejskich banków narodowych na rynku walutowym otrzymujemy ogromną ilość zmiennych, która z jednej strony daje ogromne szanse na szybki i wysoki zysk, z drugiej powoduje że ryzyko inwestycyjne jest w tej chwili bardzo duże.

Giełda powinna pozostać teraz w polu zainteresowań tylko doświadczonych graczy, posiadających dobre rozeznanie w sytuacji na rynku (dobre i szybkie źródła informacji) i mających czas na ewentualną interwencję we własnym portfelu. Przede wszystkim – powinny to być osoby świadome ryzyka.

By | 2015-02-16T22:50:15+00:00 Listopad 22nd, 2011|Giełda, Główna|1 Comment

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

One Comment

  1. Integralny 19:40 Listopad 24, 2011 at 19:40

    Dobry tekst.

Leave A Comment