Kilka dni temu jeden z użytkowników serwisu Wykop.pl o nicku Technokrata udostępnił dość ciekawy kalkulator, który pozwala oszacować nie tylko faktyczne koszty utrzymania samochodu (w skali roku) ale również przelicza ile realnie kosztuje nas kilometr jazdy takim samochodem.
Kalkulator liczy oczywiście z dużym przybliżeniem (nie uwzględnia np zmian cen benzyny – podaje się wartość uśrednioną) i nie pokazuje wszystkich kosztów (np ewentualnego korzystania z autostrad), ale pozwala uświadomić sobie ile przyjemność o nazwie samochód kosztuje.
Meritum Bank zdecydował się na zmianę oprocentowanie Konta Silnie Zarabiającego dla kwot mniejszych od 1 000 zł do zaledwie 1% w skali roku. Środki ponad 1 000 zł będą nadal opodatkowane tak samo jak do tej pory na 4,5% w skali roku i z dzienną kapitalizacją.
Zmiany są prawdopodobnie spowodowane ogromną popularnością tego konta wśród tzw “optymalizatorów” czyli osób, które starają się zwiększyć realny zysk z lokat i kont oszczęnościowych lokując kwoty wymuszające zaokrąglanie wypracowanego zysku.
Do tej osoby lokujące 40,55 zł na Koncie Silnie Zarabiającym otrzymywały 0,50005 grosza zysku dziennie. Ponieważ Bank wypłacał zysk każdego dnia – kwota ta zaokrąglana była do pełnego grosza czyli realny zysk był praktycznie dwukrotnie wyższy (9% zamiast 4,5%). Ponieważ kont oszczędnościowych w Meritum Banku można założyć dowolną ilość zrażały się przypadki że pojedynczy klient miał nawet 450-500 takich kont i zarabiał 5,00 zł dziennie zamiast 2,50 zł.
Nowe oprocentowanie wchodzi w życie 27 lipca – od tego dnia wspomniana powyżej sztuczka przestanie działać.
Open Finance po raz kolejny zastosował sztuczkę “szybko szybko bo zamykamy” – ogłaszając na początku miesiąca, że ich czołowy depozyt – Lokata Optymalna – dostępna będzie jedynie do 10 czerwca. Podobnie jak na początku roku (kiedy to promocja “kończona” i “przedłużana” była kilka razy) tak i teraz okazało się to zwykłym trikiem marketingowym.
Lokata Optymalna, z dzienną kapitalizacją, umożliwiającą ominięcie podatku Belki, o oprocentowaniu 5,65% w skali roku – jeden z najlepszych depozytów dostępnych obecnie na rynku – dostępna będzie w ofercie Open Finance do końca czerwca (dokładnie do 30 czerwca) 2010r.

W zeszłym tygodniu do grona najbardziej zagrożonych dołączyli nasi bliscy sąsiedzi – kraj zaliczany do tego samego “koszyka” inwestycyjnego co Polska – Węgry. Jak nie trudno było się domyślić spowodowało to ogromną przecenę zarówno na rynkach europejskich jak i w USA (gdzie dodatkowo opublikowano mniej pozytywne dane z rynku pracy niż prognozowano).
Jaki może to mieć wpływ na portfel przeciętnego Kowalskiego i jego oszczędności?
Wszystko wskazuje na to, że Open Finance po raz kolejny zastosował sztuczkę pt “koniec promocji” (tak jak robił to na początku roku) i strasząc klientów końcem promocji zwiększył sprzedaż swojej Lokaty Optymalnej.
Dziś na stronie openonline.pl pojawiła się informacje, że promocja zostaje przedłużona do 10 czerwca 2010 roku.
Lokata o oprocentowaniu 5,65% z dzienną kapitalizacją pozostaje w ofercie. Pytanie tylko ile razy jeszcze damy się na takie sztuczki marketingowe “nabrać”?
SuperHubert Urbański od kilku tygodni reklamuje promocyjne oprocentowanie na koncie oszczędnościowym w Banku Millenium. Reklama informuje nas, że do standardowego oprocentowania 4% w skali roku bank dorzuci nam kolejne 2,5 punkty procentowe dając w sumie 6,5%. Niestety (to będzie najczęściej używany zwrot na tej stronie): jak zwykle nie jest tak różowo jakby się wydawało.
Przede wszystkim oprocentowanie 6,5% obowiązuje jedynie w czasie trwania promocji czyli do końca czerwca 2010 roku. Oznacza to, że nawet jeśli ulokowaliśmy tam nowe środki na początku promocji, to oprocentowanie w skali roku dla rocznego depozytu wyniesie już tylko 4,42% (przez 2 miesiące 6,5% w skali roku, przez pozostałe 10 już tylko 4%).
Czytając różnego rodzaju artykuły, opinie i analizy można mieć mieszane uczucia jeśli chodzi o kryzys finansowy w jakim znajdujemy się mniej więcej od końca 2007 roku i jego wpływ na stan naszego portfela. Szczególnie jeśli uwzględnimy informacje “z pierwszej ręki”, które dochodziły do nas (a przynajmniej do mnie) od znajomych itp – osób, które najczęściej w wyniku cięć kosztów, straciły pracę.
Dane o pogarszającej się sytuacji finansowej polaków potwierdzają ostatnio opublikowany raport InfoMonitora nt długów Polaków, z którego wynika że łączna suma niespłaconych zobowiązań w naszym kraju wynosi 19,06 mld złotych – czyli o 13,5% więcej niż jeszcze w lutym tego roku (wówczas zgodnie z danymi z raportu InfoMonitora z lutego 2010 dług wynosił 16,87 mld zł).
Sytuacja na rynkach finansowych podobnie jak majowa pogoda jest coraz bardziej niestabilna i nieprzewidywalna. Ryzyko poniesienia strat na akcjach czy instrumentach pochodnych jest o wiele większe niż jeszcze kilka miesięcy temu, a dodatkowe ryzyko walutowe może zniweczyć nawet najlepsze plany wakacyjne nawet tym, którzy zabezpieczyli środki finansowe na ten cel.
Pytanie – czy da się zabezpieczyć przed ryzykiem walutowym i ogólna sytuacją na rynkach i nie martwić się o przyszły urlop? Co zrobić, żeby kilka tygodni wypoczynku nie musiało oznaczać kilka następnych tygodni wyrzeczeń i oszczędności?
Efekt kuli śnieżnej (Snowball Effect) czyli inaczej procent składany jak miał powiedzieć sam Albert Einstein (za Wikicytaty) jest “największym wynalazkiem ludzkości”. Na rynku finansowym mamy obecnie dostępną całą gamę produktów finansowych, które dzięki częstej kapitalizacji mogą efektywnie korzystać z możliwości jakie daje nam procent składany czym teoretycznie gwarantują nam większy zysk.
Niestety najatrakcyjniejsze produkty (czyli te z możliwie częstą kapitalizacją) są bardzo mocno ograniczone przez podatek Belki oraz czas trwania całej inwestycji. Niestety “efekt” zarabiania nie więcej niż 2,49 zł zysku skutecznie ogranicza możliwości wykorzystywania procentu składanego dla mniejszych kwot inwestycji.
Rynek produktów strukturyzowanych przez ostatnie dwa lata przeżywał swój renesans. Ilość dostępnych w tym czasie struktur wzrosła niemal czterokrotnie od około 120 w 2007 roku do prawie 460 w roku minionym. Mimo to jest to ciągle mało znana i niezbyt często wybierana forma lokowania kapitału.Sytuacja ta jednak ulega poprawie, po części za sprawą recesji, która wymusiła poszukiwanie nowych rejonów inwestycji po części za sprawą wzrosu świadomości ekonomicznej Polaków.
Serwis Structus.pl specjalizujący się tego typu inwestycjach co kwartał przygotowuje podsumowanie rynku produktów strukturyzowanych w naszym kraju. Tym razem raport roczny przygotowali Marcin Krasoń, redaktor naczelny Structus.pl oraz Michał Szeliski, analityk Structus.pl, którzy zgodzili się odpowiedzieć na kilka pytań związanych z opisywanymi w raporcie produktami.
Głośno ostatnio się zrobiło o pierwszym wygranym milionie w polskim teleturnieju Milionerzy. Nie chcę się tu rozpisywać na temat poziomu pytań i innych “spekulacji” wokół samego programu – liczy się fakt – młoda osoba otrzyma zupełnie niespodziewanie ogromną ilość pieniędzy. Pytanie co można zrobić z takim kapitałem, żeby nie dołączyć do ogromnej większości “zwycięzców”.
Niestety bardzo często zwycięzcy (głównie loterii liczbowych) to osoby, które do momentu wygranej nie cierpiały na nadmiar gotówki i bardzo często nie potrafią sobie poradzić z jej nadmierną ilością. Niektórzy zaczynają “szał” zakupowy i bardzo szybko pozbywają się całej gotówki inni zaczynają zbyt bardzo używać życia co często nie kończy się dla nich szczęśliwie. Kilka ciekawostek na ten temat niekoniecznie ekonomicznych porażek zwycięzców turniejów i loterii znajdziecie między innymi w artykule z The Guardian.
Planowanie finansów w perspektywie dłuższej niż najbliższy miesiąc jest nie tyle trudne co mało popularne. Kiedy rozszerzymy ten zakres do kwartału lub nawet roku okazuje się, że nie tylko finanse domowe większości rodzin są problemem bo nawet nasze ministerstwo finansów czy zarządy dużych firm mają problem z planowaniem zysków i strat w tak długim terminie.
Nasze budżety domowe mają zazwyczaj datę ważności jeden miesiąc. Mimo to okazuje się, że kiedy chodzi o zaciąganie kredytów, pożyczek i planowanie bardzo odległej przyszłości jesteśmy mistrzami (co niestety często mija się z prawdą) w jeśli chodzi finanse.
Kilka dni temu zakończyła się ankieta dotycząca Waszych prognoz na sytuację finansową w 2010 roku. Końcówka okazała się bardzo optymistyczna – aż 60% czytelników ocenia, że w obecnym roku ich sytuacja finansowa poprawi się lub zdecydowanie się poprawi. Kolejne 20% jest zdania, że ich sytuacja nie zmieni się – oznacza to, że jedynie co piąty czytelnik Podstaw Inwestowania obawia się pogorszenia warunków finansowych w 2010 roku.
Daje to bardzo pozytywny obraz szczególnie teraz – kiedy czekamy na zbiorcze wyniki spółek za 2009 rok co niewątpliwie może przyczynić się do faktycznego zażegnania “kryzysu” finansowego i powrotu na ścieżkę wzrostów (nawet, jeśli miałoby to by być bardzo powolne).
Wiele osób uważa, że podstawą bogactwa są albo wysokie dochody (zgodnie z zasadą im więcej zarabiasz tym bogatszy jesteś) albo bogata rodzina lub szczęście na loterii. Malcolm Gladwell w swojej książce Poza Schematem przekonuje z kolei, że o sukcesie zarówno zawodowym jak i finansowym decyduje największym stopniu przypadek – czyli aktualna sytuacja i miejsce w którym się znajdujemy.
Niestety dla większości z nas przytoczone przykłady albo są nieprawdziwe, albo zbyt abstrakcyjne. Tak samo prawdziwe jest stwierdzenie, że wysokie zarobki są drogą do bogactwa jak możliwe jest przeniesienie się w czasie i wybranie poza schematycznej drogi jednego z bohaterów książki Goldwell’a. Wszystkie te czynniki (oprócz wysokich zarobków, ale o tym zraz) są w zasadzie od nas niezależne więc jedyne co możemy zrobić to je pominąć.
Jeszcze kilka miesięcy temu trudno było mieć jakiekolwiek wątpliwości – oprocentowanie lokat przewyższało oprocentowanie kont oszczędnościowych o kilka punktów. Jednak ostatni rok przyniósł zmiany nie tylko na giełdach, ale również w ofertach oszczędnościowych większości banków. Uciekająca na giełdy gotówka zaostrzyła i tak dość wyniszczającą wojnę o klienta, a jednoczesny spadek oprocentowania lokat wymusił poszukiwania alternatyw dla naszych pieniędzy.
Na dzień dzisiejszy, patrząc w skali globalnej, wielkich różnic pomiędzy kontami oszczędnościowymi a lokatami nie ma. Pojawiają się dopiero w momencie kiedy indywidualnie rozpatrujemy poszczególne oferty pod kontem posiadanych przez nas kont bankowych i ilości zaoszczędzonej gotówki.