Saxo Bank o roku pod koniec grudnia publikuje swoje prognozy na nadchodzący rok. Co prawda wszelkie prognozy (szczególnie przy tak gwałtownych zmianach na rynkach jakie obserwujemy w chwili obecnej) długoterminowe to raczej wróżenie z fusów jednak co roku Saxo Bank jeśli nie precyzyjnie trafia to przynajmniej w kilku punktach trafnie przewiduje trend jaki przybierze omawiany produkt czy zjawisko.
Sam bank nazywa swoje prognozy “szokującymi” i ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić – wystarczy przypomnieć sobie prognozowaną cenę baryłki ropy w 2008 roku na 175$ (cena zatrzymała się na 149$) czy też wygraną Ron’a Paul’a w wyborach prezydenckich w USA (zaznaczono wówczas, że największe szanse na zwycięstwo ma Cinton – kto wygrał wiadomo). Kilka prognoz, mimo iż nazwane były fatalistycznymi czy nawet nierealnymi nie dość, że się sprawdziło to nawet przebiło oczekiwania analityków – sytuacja taka miała miejsce np w przypadku prognozy poziomu indeksu S&P 500 na rok 2008. Czarny scenariusz prognozował 1182 pkt, rzeczywistość pokazała 850 pkt tego samego roku i prawie 15% mniej na początku tego roku.