Prezydent podpisał dziś ustawę okołobudżetową (uchwaloną przez sejm 15 grudnia tego roku), która między innymi wprowadza zmiany w ordynacji podatkowej. Zmianie ulegnie sposób naliczania podatku od zysków kapitałowych – skutkiem tego będzie koniec możliwości omijania podatku Belki na lokatach i kontach oszczędnościowych.
Do tej pory przy kwotach kapitalizacji poniżej 2,49 zł naliczany podatek wynosił 0 zł, od kwietnia 2012 roku kwota ta zostanie zaokrąglona do pełnych groszy (a kwoty podatku poniżej 0,49 grosza zostaną zaokrąglane do pełnego grosza) w związku z czym od kwoty 2,49 zł zapłacimy 47groszy podatku.
Zmiany wejdą w życie w ciągu trzech miesięcy od daty jej podpisania, wiemy więc już na pewno że lokaty bezbelkowe pozostaną z nami tylko do końca marca 2012 roku.
O tym, że podatek Belki pozostanie z nami na długo pisałem już w lutym tego roku na podstawie analizy do założeń zmian w systemie emerytalnym. O tym że dodatkowo nie będziemy mieli możliwości jego omijania dowiedzieliśmy się kilka dni później. Po miesiącach zmian i spekulacji wiemy już na pewno, że omijanie Belki skończy się w 2012 roku. Nie wiemy tylko dokładnie kiedy.
W czasie kiedy twórca tego obciążenia fiskalnego pnie się po szczeblach kariery obejmując coraz ciekawsze posady (ostatnio został przewodniczącym Komitetu Rozwoju Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego) nasze Ministerstwo Finansów pod przywództwem najlepszego ministra finansów w rozpadającej się Europie -Jana Antony’ego Vincent’a Rostowskiego opublikowało projekt ustawy o zmianie ordynacji podatkowej, w którym wskazuje powody zmian, ich wpływ na ‘rynek’ i wpływ jaki dadzą do budżetu.
Jednym z podstawowych czynników decydujących o atrakcyjności inwestycyjnej danej gospodarki są przepisy podatkowe, a dokładniej ich stabilność, przejrzystość i brak możliwości różnych interpretacji czyli jednoznaczność (jest to nawet ważniejsze od wysokości samych podatków). Niestety w naszym pięknym kraju atrakcyjnie być nie może.
Na szczęście zmiana ordynacji podatkowej to nie kwestia dwóch miesięcy jak myślał minister Rostowski dzięki czemu podatek Belki w niezmienionej formie (możliwy do ominięcia) pozostanie z nami przynajmniej do 1 stycznia 2012 roku (a nie od 1 lipca jak pierwotnie planowano).
Ministerstwo Finansów namieszało kilka tygodni temu informując o planowanej zmianie w naliczaniu podatku Belki od odsetek z lokat i kont oszczędnościowych. Zmiana dotyczyć ma sposobu obliczania podstawy do opodatkowania – dotychczasowy system pozwalał na uniknięcie płacenia podatku przy jednorazowym zysku nie większym niż 2,49 zł.
Od 1 lipca (jeśli plany MF nie ulegną zmianie) podatek Belki będzie nie do uniknięcia. Okazuje się jednak, że dotyczyć to będzie tylko (aż?) nowych lokat – wbrew temu co można było przeczytać do tej pory – niestety również na tym blogu – podatek od lokat bezbelkowych założonych przez 1 lipca może nie być naliczany!
Główny Urząd Statystyczny podał wczoraj, że inflacja w styczniu (w porównaniu ze styczniem 2010 roku) wzrosła aż o 3,8%, a w porównaniu z grudniem 2010 roku aż o 1,2%. Z jednej strony wzrost cen (czy jak kto woli spadek wartości pieniądza) jest bardzo duży – największy od kilku lat – z drugiej, średnia wysokość wynagrodzenia liczona w tym samym czasie wzrosła aż o 5,0%.
Nie chcę się tu wdawać w dyskusję pt “kto dostał moje 5%” i nt sposobu liczenia inflacji (wybrany koszyk produktów, który nie do końca odzwierciedla nasz comiesięczny koszyk faktycznych zakupów – co i jak zdrożało można dokładniej sprawdzić w dzisiejszym artykule Gazety Prawnej). Warto jednak odnieść te wskaźniki do najprostszych depozytów, których rentowność w tym roku będzie dość… ciekawa.
Zaledwie dziesięć dni temu pisałem o moim spostrzeżeniu dotyczącym przyszłości Podatku Belki (Podatek Belki zostanie z nami bardzo długo). Dziś okazuje się – o czym poinformował Dziennik Gazeta Prawna – że podatek nie tylko nie ma szans zniknąć, ale zlikwidowane zostaną jedyne instrumenty które pozwalają na jego legalne omijanie - lokaty i konta bezbelkowe.
Od 1 lipca Ministerstwo Finansów zmieni sposób obliczania podstawy opodatkowania – zamiast zaokrąglania do pełnej złotówki jak to ma miejsce teraz (przeczytaj jak obliczyć podatek Belki) zysk i należny podatek będziemy zaokrąglać do pełnych groszy co uniemożliwi jego omijanie.
Podatek Belki – czyli inaczej podatek od zysków kapitałowych, który nasze banki “nauczyły się” omijać dopiero jakiś czas temu (wraz ze wzrostem zainteresowania depozytami pozwalającymi na jego unikanie) od początku wzbudzał kontrowersje. I nie chodzi tylko o to, że wpływa niekorzystnie na wielkość naszych oszczędności i stoi w sprzeczności z wolnym rynkiem (większość płaconego podatku pozostała by na rynku pozwalając by jego niewidzialna ręka rozdysponowała go najkorzystniej jak to możliwe).
Podatek ten najczęściej pojawia się w kontekście jego likwidacji. Już samo jego wprowadzenie zakładało, że niedługo zniknie (był wprowadzany jako podatek tymczasowy), a następnie wszystkie kolejne rządy obiecywały jego zniesienie. To, że raczej nie zniknie nie jest żadnym odkryciem jednak przy okazji “reform” emerytalnych Rząd przyznał, że podatek Belki będzie z nami przez kolejne 20-30 lat.
Wczoraj na antenie TVN CNBC Business w programie “Godzina dla pieniędzy” pojawił się ekspert z firmy Comperia, który mówił o podatku od zysków kapitałowych – potocznie nazywanym podatkiem Belki. Całe nagrania ma dość ciekawą wartość edukacyjną, jednak na samym początku pada błędne sformułowanie (zakładam, że Pan z Comperii po prostu się zdenerwował i mu się pomieszało) i dopiero później przelotnie pada “2,49″, które jest w tej sprawie kluczowe.
Samo nagranie dostępne jest na stronie biznes.onet.pl, a ja poniżej napisałem krótkie wyjaśnienie dla czego to właśnie 2,49 zł daje możliwość ominięcia podatku i w jaki sposób samemu to policzyć. (more…)
Rząd brytyjski w ramach przedstawionej nowej wersji budżetu zaostrzył politykę fiskalną wobec inwestorów. W życie weszły nowe stawki Capital Gain Tax – czyli brytyjskiego odpowiednika naszego podatku od zysków kapitałowych. Został on powiększony na wyspach z 18% do przedziału 18-28%.
Oczywiście najwyższy próg (28%) będzie obowiązywał jedynie najbogatszych inwestorów, mniejsi – czyli najprawdopodobniej większość indywidualnych pozostaną na progu 18%.
Z jednej strony – duzi inwestorzy łatwiej mogą rozbić posiadany kapitał pomiędzy spółki córki (omijając tym samym próg) lub po prostu wyemigrować z kapitałem do krajów, w którym podatek “Belki” jest niższy.
Z drugiej – ograniczy to zapewne część ruchów kapitału (podatek jest pobierany dopiero w momencie księgowania zysku) i zwiększy atrakcyność funduszy parasolowych i wszelkich instrumentów umożliwiających omnięcie podatku.
Od wielu lat na całym świecie środowiska liberalne (ale nie tylko) ogłaszają tzw Dzien Wolności Podatkowej – czyli dzień, który oznacza dla nas symboliczny koniec pracy “na wydatki budżetowe” i początek pracy na własny rachunek.
Znaczenie tego dnia jest ogromne – w tym roku wypada on w 173 dniu, co na 365 dni w roku oznacza, że 47,5% czasu pracujemy na wydatki budżetu państwa. Dzień ten, oprócz uzmysłownienia nam (dzięki przeniesieniu “procentów” na bardziej docierającą do nas skalę) o wielkości podatków dajne nam również wgląd w to, na co tak naprawde wydawane są nasze pieniądze.
Raiffeisen Bank Polska kilka dni temu wprowadził do swojej oferty nowy produkt – depozyt oszczędnościowy – Lokatę Zyskowną. Lokata z dzienną kapitalizacją – umożliwiającą ominięcie podatku Belki i z możliwym do wyboru czasem trwania – trzy, sześć i dwanaście miesięcy.
Niestety oprocentowanie lokat pozostawia wiele do życzenia. W zasadzie tylko roczny depozyt gwarantuje odsetki powyżej 4,05%, w pozostałych przypadkach zarobimy ledwie 3,65% (depozyt 3 miesięczny) lub 3,85% (depozyt półroczny). Jest to jedno z najniższych “godnych uwagi” oprocentowań na rynku (szczególnie patrząc z perspektywy lidera – Lokaty Optymalnej na 5,65% z dzienną kapitalizacją).
Kilka dni temu APP Funds umieścił w swoim shoutbox’ie ciekawą informację dotyczącą naliczania podatku od “lokat jednodniowych”. Wielokrotnie na rożnych forach internetowych i portalach finansowych podejmowany był temat legalności lokat “anty Belkowych” i sposobu w jaki naliczany jest podatek do zysków przez nie wygenerowanych.
Tym razem źródłem informacji i legalności produktów antybelkowych nie są szemrani specjaliści od inwestycji czy nawet kancelarie prawnicze (które czasami dla reklamy publikują kontrowersyjne treści związane z podatkami, żeby wywołać falę dyskusji i zrobić sobie reklamę jak np jedna z krakowskich kancelarii pół roku temu na łamach PB.pl). Źródło o którym pisze to odpowiedź podsekretarz stanu Dariusz Danilukna (odpowiadającego z upoważnienia ministra finansów) na interpelację w sprawie ofert lokat bankowych bez naliczania podatku od zysków kapitałowych czy raczej z naliczaniem podatku w wysokości 0,00 zł.