BitCoin przebije 5000$… albo spadnie poniżej 1000$…. albo….

Pod koniec marca 2017 kurs BTC spadł do 929$ (bitstamp.net z 24.03). Ostatniego dnia sierpnia transakcje chodziły po 4721$. Co będzie dalej z kursem kryptowaluty? Czy przekroczy 5 albo 6tys dolarów czy spadnie na poziomy z pierwszego kwartału tego roku? Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta – nie wiadomo. Nikt tego nie wie i zapewniam, że nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Pewne jest tylko to, że im wyższe wzrosty czy spadki notowań tym coraz bardziej skrajne opinie. I nie dotyczy to tylko kryptowalut.

Dlaczego prognozowanie kursu wirtualnych walut jest trudniejsze niż kursów akcji czy innych par walutowych? Mimo wszystko akcje czy waluty mają jakieś powiązanie z rzeczywistością tj na kurs akcji wpływają wyniki finansowe spółki, zakupy jakie prowadzi na rynku czy nawet proste działania PR’owe. Podobnie z walutami – zmiany ratingów krajów, wyniki kwartalne czy decyzje polityczne mogą wpłynąć na notowania kursu.

W przypadku BitCoina mamy niestety 100% wirtualną wartość, nie korelującą z absolutnie żadnym klasycznym wskaźnikiem, decyzjami politycznymi etc (być może wyjątkiem będzie tu decyzja legislacyjna jakiejś większej gospodarki nt kryptowaluty, ale na razie się na to nie zapowiada). Nawet powstanie Bitcoin Cash jakoś specjalnie nie wpłynęło na kurs – ani negatywnie, ani pozytywnie.

Skąd więc tak skrajne komentarze i prognozy?

W połowie sierpnia miałem okazję nagrać podcast – rozmowę z Lechem Wilczyńskim z InPay na temat kryptowalut (nagranie będzie dostępne w serwisie Computerworld w pierwszym tygodniu września). Jeden z wniosków do jakich doszliśmy to fakt, że mimo swojego wirtualnego charakteru BitCoin w bardzo wielu miejscach przypomina klasyczne waluty. I nie chodzi tylko o kurs, jego fiducjarność czy działanie klasycznego prawa popytu i podaży. Dotyczy to również całej społecznej aury, która otacza walutę.

Okazuje się bowiem, że komentarze i prognozy dotyczące BitCoin’a są niemal identyczne jak kometnarze i prognozy dotyczące jakiegokolwiek innego papieru wartościowego, który znajduje się w podobnej sytuacji. Oczywiście wzrost kursu BTC w ostatnim czasie jest dość wyjątkowy ale poziom nasycenia emocjonalnego komentarzy i ich zróżnicowanie jest dokładnie takie samo jak przy innych produktach.

Zazwyczaj wygląda to w taki sposób, że jeśli kurs jest stabilny to mało kto o nim pisze – bo nie ma jak na nim dużo i szybko zarobić lub stracić. Gdy nagle cena jakiegoś produktu zaczyna gwałtownie rosnąć – równie szybko polaryzują się komentarze na jego temat. I tak – Ci co załapali się na wzrosty i zarobili – zaczynają wszystkich przekonywać, że to dopiero początek i że kurs jeszcze się umocni („lecimy w kosmos”). Ci którzy przegapili wzrosty i obserwują wszystko z boku zazwyczaj wieszczą szybki powrót notowań do poziomów sprzed wzrostów albo jeszcze niżej.

Podobnie jest w przypadku nagłego spadku jakiegoś kursu (wtedy role się odwracają bo są ci co stracili i ci mądrzejsi, którzy strat uniknęli). Co ciekawe obie strony zazwyczaj mają na swoje poparcie całą masę faktów i wykresów (zazwyczaj z okresem dobranym pod tezę i ładnie namalowanymi liniami trendu) i są święcie przekonane o swojej racji.

Zresztą żeby nie szukać jakoś specjalnie daleko (chociaż to już 10 lat… ) – ostatni kryzys finansowy. Jeszcze na początku 2007 roku lecieliśmy w kosmos. Pod koniec 2007 roku mieliśmy korektę, a na początku 2008 roku spadaliśmy na poziomy dawno nie widziane…  w tym samym czasie Ci co się wcześniej nie załapali na ostatnie wzrosty, albo Ci co stracili na pierwszych spadkach mieli dokładnie przeciwne opinie. I to nie dotyczy tylko forów internetowych, ale też całej profesjonalnej prasy branżowej.

Wniosek?

Nie sądzę, żeby ktoś bez posiadania odpowiedniej mocy koparek BTC (jakaś grupa, która mogłaby np wyłączyć koparki, żeby wywołać spadki notowań BTC) czy jakiejś gigantycznej ilości waluty był w stanie przewidzieć dalszą sytuację jeśli chodzi o notowania kryptowalut. A nawet jeśli taka osoba jest to pewnie właśnie pije szampana gdzieś na egzotycznej wyspie, a nie wypisuje emocjonalne komentarze na forach dla inwestorów 😉

A że kurs BTC był niestabilny, a teraz jest w silnym trendzie wzrostowym? To zerknijcie na notowania NewConnect (to jest przecież GPW!) ile tam jest spółek, które na jednej sesji tracą lub zyskują dwucyfrowe wartości. Niemniej jednak warto na BTC uważać. To, że poszybował tak szybko i tak gwałtownie do góry może świadczyć o tym, że równie dobrze może szybować dalej, albo gwałtownie spaść. Z każdą zyskowną inwestycją wiąże się równie wysokie co zyski – ryzyko. Warto mieć to na uwadze.

 

 

 

By | 2017-09-01T15:41:58+00:00 Wrzesień 1st, 2017|Bitcoin, Finanse, Giełda, Inwestowanie, Pieniądze|0 Comments

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

Leave A Comment