Banki coraz silniej walczą o nowych klientów i nie chodzi tylko o coraz częstsze wymaganie posiadania konta przy zakładaniu depozytów czy dodatkowe premie za co miesięczne przelewy. Co raz częściej banki płacą za zakładanie i polecanie produktów bankowych nowym klientom.

Na początku swojej działalności za otwarcie konta płacił Alior Bank (po 100zł), podobne promocje z podobnymi stawkami prowadziło między innymi ING (za otwarcie konta Direct) czy BZWBK, które do reklamy zatrudniło znanego aktora Gérard’a Depardieu. Teraz banki płacą za „polecenia”.

Pod koniec kwietnia za polecenia i otwarcie nowego konta zaczął płacić Alior Bank – można było zgarnąć od 200 do 600 zł (w zależności od skuteczności naszych poleceń). Dziś do tego grona dołączył Allianz Bank oferujący nawet 500 zł.

Bank oferuje 50 zł za każdego poleconego klienta (po 50 zł dla osoby polecającej i 50 zł dla osoby otwierającej konto). W sumie polecić można maksymalnie 10 osób czyli zarobimy nawet do 500 zł (chociaż jeden z niezrozumiałych dla mnie punktów regulaminu nieco to ogranicza).

Jak to działa?

Ściągamy ze strony banku specjalne zaproszenie na które wpisujemy swoje dane (imię, nazwisko, pesel) oraz dane osoby polecanej. Jeśli zapraszana przez nas osoba uda się do placówki Allianz Banku i założy tam konto (okazując nasze zaproszenie) oraz przelewając na nowe konto dowolną kwotę (w regulaminie nie ma informacji o jakiej wielkości przelew chodzi) – obie osoby dostaną po 50 zł.

Jeśli taki klient okaże się przy okazji niezwykle aktywny (np zaciągnie kredyt) ma szanse na dodatkowe nagrody rzeczowe takie jak np Ipod.

Promocja ważna jest od dziś (tj od 7 lipca) do końca września. Jedyny punkt regulaminu, który wzbudził moje zainteresowanie to:

Łączna wartość nagród otrzymanych przez każdego z Zapraszanych, Zapraszających i Wnioskodawców w ramach niniejszego Programu jest ograniczona do kwoty 760 zł (słownie: siedemset sześćdziesiąt złotych) brutto.

Wygląda na to, że jeśli zapraszani przez nas nowi klienci będą równie aktywni co my, to dużo nie zarobimy.

Przyznam szczerze, że nie polecam korzystania z tego rodzaju promocji – i nie mówię tylko o polecaniu nowych klientów, ale również o otwieraniu konta żeby „zarobić”. Sam tylko raz skorzystałem z promocji (w ING) ale tylko dla tego, że akurat szukałem alternatywy dla mBanku i moją uwagę zwróciło konto internetowe Direct (darmowe). W innej sytuacji jest to moim zdaniem nie opłacalne – bank i tak ‚odbije’ sobie na nas tą premię poprzez opłaty (np za prowadzenie więcej niż jednego konta oszczędnościowego czy za kartę debetową).

Takie promocje mogą się opłacać pod warunkiem, że przed otwarciem nowego konta przeczytamy dokładnie jego regulamin, upewnimy się że nie ma dodatkowych „ukrytych” opłat (np za sms’y do autoryzacji transakcji internetowych) i jeśli na prawdę szukamy alternatywy dla naszego obecnego banku.

Więcej na temat programu rekomendacyjnego na stronie Allianz Banku.