A jednak gotówka?

Mniej więcej rok temu świat obiegła informacja o tym, że w Szwecji pojawił się pomysł całkowitego wycofania z obiegu gotówki. Nie chodziło oczywiście o likwidacją pieniądza papierowego i powrotu do standardu złota. Chodziło o całkowitą ‚cyfryzację’ pieniądza i przejście na płatności w formie elektronicznej.

W Szwecji skończyło się – jak na razie – na kampanii społecznej informującej o korzyściach jakie płyną z takiego modelu wymiany handlowej. Dziś dobry przykład pokazujący siłę pieniądza „nie elektronicznego” (nie chcę używać słowa gotówka i pieniądz papierowy bo równie dobrze mogłoby to być złoto, srebro czy platyna) pokazują obywatele USA przygotowujący się do nadejścia kulminacyjnej ‚fali’ huraganu Irena.

Okazuje się, że jednym z najważniejszych elementów potrzebnym do przetrwania (oczywiście oprócz zadbania o bezpieczeństwo fizyczne swoje i członków swojej rodziny) są – pieniądze. I to te papierowe.  Już w tej chwili w wielu miejscach nie ma prądu, a nawet jeśli jest to nie zawsze działają sieci światłowodowe przez co nie tylko bankomaty – mogące działać jakiś czas na własnych bateriach – ale i terminale płatnicze stają się bezużyteczne.

Agencje informacyjne podają, że już w piątek nastąpiły szturmy na banki i masowe podejmowanie pieniędzy. Banki oczywiście zapewniają, że mają wystarczające rezerwy nawet na kilka dni, a na ulicach mają się pojawić specjalne ciężarówki zaopatrzone w mobilne bankomaty, ale problem najwyraźniej istnieje. Nauczeni historią Katriny Amerykanie uciekają do tradycyjnej ‚gotówki’.

Sytuacja w USA pokazuje jak kruchy potrafi być wirtualny pieniądz – i nie chodzi tu o jego wartość samą w sobie, ale o jego dostępność. Nie potrzeba rewolucji jak w Libii (wyobrażacie sobie korzystanie w tym kraju z waluty Bitcoin?) żeby dostęp do elektronicznego pieniądza był zagrożony.

Nie twierdzę oczywiście, że należy przenieść całe swoje oszczędności z banku do worka na strychu. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że dywersyfikacja jeśli chodzi o miejsca i sposoby przetrzymywania naszych oszczędności jest bardzo ważna, a uzależnianie się od jednego ‚dostawcy’ danej usługi (jak chciała to zrobić Szwecja) w sytuacjach kryzysowych stwarza bardzo duże zagrożenie.

Wyobrażacie sobie jakby wyglądała wymiana „barterowa” na terenie NY gdyby kryzys po huraganie miał potrwać kilka tygodni? Barter mógłby być bardzo jednostronny.

P.S. Ciekawych wielkości huraganu Irena odsyłam do tego zdjęcia na oficjalne konto Flickr NASA.

By | 2015-02-16T22:50:18+00:00 Sierpień 28th, 2011|Ciekawostki, Główna, Pieniądze, Uncategorized|0 Comments

About the Author:

Paweł Choiński - autor bloga Podstawy-Inwestowania.pl.

Leave A Comment